Często słyszę narzekanie, że Parlament Europejski jest daleko od obywateli. A problemy którymi się zajmuje są abstrakcyjne lub bardzo techniczne. I nie mają związku z naszym codziennym życiem. Rzeczywiście dokumenty unijne pisane są językiem niezrozumiałym, ale rozstrzygamy w nich o najważniejszych dla Polaków sprawach.

REKLAMA
Jest jednak komisja, do której Europejczycy mogą zwracać się bezpośrednio ze swoimi propozycjami lub skargami. To Komisja Petycji, której jestem członkiem, a obecność Polaków jest w niej z roku na rok coraz większa.
Najwięcej skarg na łamanie prawa europejskiego przez własne kraje wysyłają Niemcy, Hiszpanie i Włosi. Polacy zajmują w tym rankingu czwarte miejsce. W 2011 roku Polacy przesłali prawie 12% więcej petycji niż rok wcześniej.
Większość skarg dotyczy środowiska - najczęściej inwestycji budowanych na zagrożonych ekologicznie terenach, wysypisk śmieci, drogi przy pięknym, starym lesie. W przypadku Polaków dużo jest skarg na traktowanie rodziców przez niemieckie Jugendmaty. Od kilku lat wzrosła liczba skarg na łamanie praw obywatelskich w Europie. Jest to też coraz ważniejsze dla Polaków.
Widać wyraźnie, że jesteśmy coraz bardziej świadomi swoich praw i umiemy o nie zabiegać. Nie tylko skarżymy się na wyroki sądów polskich w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w Strasburgu, ale sięgamy również po inne metody i narzędzia gwarantujące nam nasze prawa.
Zwykle do Komisji Petycji trafiały skargi poszczególnych osób, organizacji lub mieszkańców pewnych miejscowości. Obecnie wpłynęło kilka ciekawych dotyczących spraw ogólnoeuropejskich. W imieniu Unii Europejskich Federalistów brytyjski europoseł, liberał, Andrew Duff wezwał do stworzenia unii fiskalnej i reformy systemu finansowego UE. Federaliści też zmęczeni nierychliwością europejskich decydentów starają się nagłośnić wszędzie swoje żądania.
Otrzymaliśmy też szereg petycji dotyczących obaw związanych z gazem łupkowym - wśród siedmiu przesłanych, dwie pochodzą z Polski (poza tym z Rumunii, Bułgarii, Niemiec i Francji). Autorzy domagają się zakazu wydobywania gazu łupkowego w ich własnym kraju. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że Traktat z Lizbony zapewnia krajom członkowskim swobodę decydowania o własnym miksie energetycznym i nikt nie może nam zakazać wydobywania łupków.
Jednak dyskusja w Komisji Petycji może mieć znaczenie opiniotwórcze, zwłaszcza że towarzyszyć temu będzie seminarium na ten temat. Jedno z wielu, które odbyło się na ten temat w Parlamencie Europejskim, ale ważne, bo wezmą w nim udział poza ekspertami, poszczególne osoby czy stowarzyszenia, które zorganizowały się przeciw łupkom. Komisja Petycji nie będzie władna podejmować żadnych decyzji, ale jest ważnym miejscem wyrażania obaw, które niepokoją obywateli. Kluczowe by zadbać o zrównoważone głosy w tej dyskusji.