O autorze
Komitet Obrony Demokracji to nieformalna grupa ludzi, którym drogie są zasady demokracji i szacunek dla Konstytucji RP.

Zawiązała się w ostatnich dniach listopada 2015, po wydarzeniach w Sejmie, w wyniku których zagrożona została niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego. Początkowo jedyną drogą kontaktów był… Facebook. W tej chwili jest ponad osiemdziesiąt tysięcy fanów KOD.

Komitet Obrony Demokracji to obecnie stowarzyszenie w fazie rejestracji. 2 grudnia 2015 r. odbyło się spotkanie założycielskie stowarzyszenia, a następnie dokumenty zostały złożone do sądu i czekamy na zakończenie formalności.

KOD na facebooku

Z perspektywy mrówki


dzie słoń z mrówką po moście. W pewnej chwili mrówka mówi z podziwem w głosie do słonia: - Słoniu, ale tupiemy!

Ten stary dowcip mógłby służyć za motto w zasadzie każdej wypowiedzi czy to kogoś z rządu, czy przedstawicieli mediów prawicowych, a więc właściwie też kogoś z rządu. Dopiero co Jacek Karnowski, redaktor naczelny „wSieci” udzielił wywiadu dla TVP Info. - My jesteśmy już poważniejszym graczem, sami definiujemy swoje cele – ta polityka wzbudza irytację, bo dla części elit rozszerzenie UE było przyłączeniem, a nie rozszerzeniem. Elity europejskie irytuje, że pojawił się nowy gracz i trzeba coś uzgadniać – powiedział.

Kwestią dyskusyjną jest, czy rzeczywiście pojawił się nowy gracz. I czy rzeczywiście Europa o tym wie. Raczej pojawiło się nowe zjawisko, które sprawiło, że część świata zaniemówiła na chwilę i z fascynacją zaczęła podziwiać. Bo nie sposób nie podziwiać ministra spraw zagranicznych, który mówi coś takiego: - Odeszliśmy od murzyńskości. W ciągu zaledwie czterech miesięcy miałem okazję spotkać się z Sekretarzem Stanu USA, kongresmenami, spotkania miał minister Macierewicz, premier Szydło jedzie z wizytą do Stanów. I dodajmy, że mówi to w czasie, gdy czynione są starania o to, by Prezydent RP spotkał się z Prezydentem USA. Teraz minister się dziwi i szuka winnego tego, że Barack Obama nie spotkał się z Andrzejem Dudą. A to dopiero niespodzianka, że spotkania nie było.

Gdyby pełne pychy słowa można było zamieniać na siłę narodu, pewnie bylibyśmy już pierwszą potęgą świata. Dziś jesteśmy mrówką, która z całych sił wali w podłoże i czeka, kiedy ziemia zadrży. Tak jak drży, gdy idzie słoń. Bardziej jednak prawdopodobne, że prędzej doczekamy się śmiechu. Tyle, że głupstwa mówią nieliczni, a śmiać się będą z nas wszystkich (((


Iwona Leończuk
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...