Dziś po raz kolejny władze mojego kraju pokazały, gdzie mają Trybunał Konstytucyjny. Zrobiły to w sytuacji, gdy przedstawiciele partii rządzącej odmieniają przez przypadki słowo "kompromis". A tak naprawdę o kompromisie wiedzą mniej więcej tyle co ja o zawiłościach gramatyki chińskiej.
REKLAMA
Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego odbywa się każdego roku o tej mniej więcej porze. W zeszłym roku też miało ono miejsce i też przybyłych przywitał prezes TK. Teraz mam test dla spostrzegawczych. Spróbujcie znaleźć istotne różnice między zeszłorocznym powitaniem gości a tegorocznym.
Oto wersja z 2015 r.: - Jak co roku, jest to okazja do spotkania dla tych, którzy prawo tworzą – przedstawicieli Sejmu i Senatu, a także Prezydenta Rzeczypospolitej i Prezesa Rady Ministrów oraz poszczególnych ministrów z tymi, którzy prawo stosują – prezesami oraz sędziami Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, reprezentującymi dwa piony polskiego sądownictwa, oraz – oczywiście – sędziami Trybunału Konstytucyjnego, a także z tymi, którzy m.in. działają na rzecz konstytucyjności prawa – Prokuratorem Generalnym oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz tymi, którzy pracują na rzecz jego sprawności i rzetelności – NIK – mówił prof. Andrzej Rzepliński.
A to wersja z 2016 r.:- Cieszy mnie liczna obecność prezesów Sądu Najwyższego, Najwyższego Sądu Administracyjnego, sądów apelacyjnych i okręgowych, członków Krajowej Rady Sądownictwa. Cieszę się, że jesteśmy razem, a władza sądownicza mówi jednym głosem. Że nie udało się nas podzielić - mówił prof. Andrzej Rzepliński.
Tak, tak, władza nie zaszczyciła Zgromadzenia swoją obecnością. Mało tego obecnością nie zaszczycili Trybunału również sędziowie wybrani w grudniu przez PiS – Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski ponoć akurat z tej okazji zachorowali. W sumie mogą być z siebie dumni, bo już przeszli do historii TK jako pierwsi, którzy w Zgromadzeniu udziału nie wzięli.
Tradycją dotąd było, że Prezydent i Premier pojawiali się na Zgromadzeniu. Tradycją jednak również było, że Prezydent i Premier szanują prawo i że respektują orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Tradycją też było, że ani Premier, ani Prezydent nikogo o zgodę prosić nie muszą, gdy chcą się gdzieś pojawić. Dziś nad wszystkim czuwa Prezes i to on przydziela zadania swoim ludziom.
Podczas, gdy odbywa się coroczne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, media donoszą, że już trzeci prokurator zajmuje się sprawą niepublikowania wyroku TK z 9 marca - jednego odsunięto, drugi sam się odsunął, a trzeciego delegowano do sprawy aż z Sochaczewa. Stawiam dolary przeciw orzechom, że ta karuzela będzie trwała aż do momentu, gdy któryś z prokuratorów sprawę umorzy.
To wszystko dzieje w się wtedy, gdy władza przekonuje, że chce kompromisu w sprawie Trybunału. Tylko, czy jest jeszcze w Polsce ktoś, kto w ten kompromis wierzy?
Iwona Leończuk
