Zwolennicy PiS wciąż powtarzają, że jakby nie liczyć uczestników sobotniego marszu KOD-u i opozycji, to i tak manifestujących była garstka w porównaniu z liczbą osób, które w wyborach poparły PiS. To demagogiczna bzdura, którą wytłumaczyć da się chyba tylko tym, że przez ćwierć wieku matematyka nie była obowiązkowa na maturze.

REKLAMA
"Suweren". To słowo przez wszystkie przypadki odmieniają władze PiS. Wolą tego mitycznego Suwerena zasłaniają się idąc na wojnę z Trybunałem Konstytucyjnym, a tak naprawdę z Konstytucją RP, niszcząc media publiczne, praktycznie likwidując Służbę Cywilną, zajmując wszystkie stanowiska, które zająć się da, ośmieszając nas w Europie. Może czas zdemaskować PiS-owskiego Suwerena i sprawdzić, czy aby to rzeczywiście on rzuca na Polskę największy cień.

25 października 2015 roku. Tego dnia rodacy podążyli do urn. 5711687 osób oddało swój głos na PiS. Fakt, dużo. Zresztą nie tylko dużo. Najwięcej. Dla partii rządzącej byłoby wygodnie, żebyśmy na tej liczbie poprzestali. My jednak liczmy dalej. Platforma Obywatelska dostała 3661474 głosów. Nowoczesna - 1155370. Zjednoczona Lewica - 1147102. Polskie Stronnictwo Ludowe - 779875. No to teraz kalkulatory w dłoń.
Sobotni marsz zorganizował KOD i między innymi właśnie te partie i koalicje. W październikowych wyborach oddaliśmy na nie 6743821 głosów. Nie trzeba chyba wyższej matematyki, żeby zauważyć, że 6743821 to więcej niż 5711687? O 1032134 więcej!
Czas na wnioski. Jakby nie liczyć uczestników sobotniego marszu KOD-u i opozycji, to i tak reprezentowali oni większą liczbę wyborców niż wyborcy PiS. Jakby nie liczyć uczestników sobotniego marszu KOD-u i opozycji, to reprezentowali oni taką liczbę wyborców, że władza powinna przynajmniej zacząć ich dostrzegać, a nie z pychą i pogardą powtarzać, nie muszą oglądać w telewizji takich marszy, bo w tym samym czasie była bardzo ciekawa audycja z Jarosławem Kaczyńskim, jak mówił minister Witold Waszczykowski. Czy wręcz twierdzić, że uczestniczenie w takim marszu jest śmieszne - to znów opinia Prezydenta Andrzeja Dudy.
PiS rządzi nie dlatego, że taka była wola większej części narodu, ale dlatego, że mamy taką a nie inną ordynację wyborczą. Powtarzajmy to, nawet do znudzenia. Powtarzajmy, bo może do władzy to w końcu dotrze, a jeśli nawet nie dotrze, to my sami się wzmocnimy swoje przekonanie, że jesteśmy siłą, która nie pozwala się lekceważyć. Siłą, która coraz liczniej wychodzi na ulicę. I wychodzić nie przestanie dopóki rząd nie zacznie się z nią liczyć.

Iwona Leończuk