Pani premier nosi broszki. Być może dlatego, że lubi, a być może te broszki są dyskretnie wysyłanym znakiem, że teraz królować będzie styl vintage. Nie tylko na klapie garsonki Beaty Szydło, ale i w polityce. Że cofniemy się co najmniej o pół wieku. I będziemy nowocześni inaczej.
REKLAMA
Ostatnie kilka dni pokazało dość dobitnie, gdzie widzi nas klasa rządząca. Zacznijmy od samej góry, a więc od Pałacu Prezydenckiego. Zwyczajem było, że Pierwsze Damy przyjmowały zaproszenie na Kongres Kobiet. Ale nie ta Pierwsza Dama. Agata Kornhauser-Duda wolała się spotkać z przedstawicielkami Kół Gospodyń Wiejskich. - To wasza społeczna aktywność, a także dbałość o kultywowanie tradycji i kultury ubogacają nie tylko polską wieś, ale i nasz cały kraj – mówiła do przedstawicielek kół. Czemu nie znalazła czasu dla Kongresu? Miejmy nadzieje, że nie dlatego, że na Kongresie kobiety mówią własnym głosem.
Pierwszej Damy na Kongresie nie było, był zaś pełnomocnik rządu ds. równości. Nie była to wizyta, którą Wojciech Kaczmarczyk będzie wspominał z przyjemnością, gdyż został przez kobiety wybuczany. - Mówił też, że kobietom należy się szacunek, szczególnie takim środowiskom jak zakonnice. Dodał, że nie widzi potrzeby interwencji rządu w tej materii – opowiadała potem o powodach wybuczenia Agata Jankowska z Biura Prasowego Kongresu Kobiet. Ten sam pełnomocnik kilka dni temu uznał za dopuszczalne odmówienie dania pokoju w hotelu osobie czarnoskórej. I pomyśleć, że takie sprawy już bardzo dawno temu rozwiązano prawnie na świecie. I rozwiązano bynajmniej nie w taki sposób jak sugeruje pełnomocnik, a więc wykluczono dowolność.
Jeśli dorzucimy do tego sztandarowy program PiS, czyli 500 + (rząd finansuje rodzenie dzieci, a nie żłobki, przedszkola, darmowe podręczniki czy chociażby mieszkania dla młodych małżeństw) , to wszystko układa się w pewną całość. Rządzą nami ludzi, dla których czas stanął w miejscu. Miejsce kobiet jest w domu przy garach, dyskryminacja rasowa jest dopuszczalna… Co jeszcze? Pewnie wkrótce się dowiemy, może nawet w tym tygodniu, choć ja osobiście wolałbym tkwić w niewiedzy.
Iwona Leończuk
Pierwszej Damy na Kongresie nie było, był zaś pełnomocnik rządu ds. równości. Nie była to wizyta, którą Wojciech Kaczmarczyk będzie wspominał z przyjemnością, gdyż został przez kobiety wybuczany. - Mówił też, że kobietom należy się szacunek, szczególnie takim środowiskom jak zakonnice. Dodał, że nie widzi potrzeby interwencji rządu w tej materii – opowiadała potem o powodach wybuczenia Agata Jankowska z Biura Prasowego Kongresu Kobiet. Ten sam pełnomocnik kilka dni temu uznał za dopuszczalne odmówienie dania pokoju w hotelu osobie czarnoskórej. I pomyśleć, że takie sprawy już bardzo dawno temu rozwiązano prawnie na świecie. I rozwiązano bynajmniej nie w taki sposób jak sugeruje pełnomocnik, a więc wykluczono dowolność.
Jeśli dorzucimy do tego sztandarowy program PiS, czyli 500 + (rząd finansuje rodzenie dzieci, a nie żłobki, przedszkola, darmowe podręczniki czy chociażby mieszkania dla młodych małżeństw) , to wszystko układa się w pewną całość. Rządzą nami ludzi, dla których czas stanął w miejscu. Miejsce kobiet jest w domu przy garach, dyskryminacja rasowa jest dopuszczalna… Co jeszcze? Pewnie wkrótce się dowiemy, może nawet w tym tygodniu, choć ja osobiście wolałbym tkwić w niewiedzy.
Iwona Leończuk
