Każdy dzień przynosi kilka informacji o partii rządzącej, które jeżą głos na głowie. Ile jednak można pisać o tym, że ten rząd jest najzwyczajniejszym na świecie szkodnikiem? Gdzie jest opozycja, która mogłaby wyciągnąć nas z bagna, w które wpadliśmy?
REKLAMA
Znajoma z blogosfery napisała niedawno, że cieszy się, że nie prowadzi bloga politycznego, bo tyle się w polskiej polityce dzieje, że nie nadążyłaby z opisywaniem tego. Przyznam, że mam jednak inne zdanie na ten temat. Tak naprawdę nie dzieje się nic, co nie działoby się wczoraj, przedwczoraj, tydzień temu.
Bo ile razy można opisywać, że rząd PiS:
- to tak naprawdę jeden człowiek, który za nic nie ponosi odpowiedzialności,
- lekceważy prawo,
- niszczy Trybunał Konstytucyjny, a przez to pokazuje gdzie ma Konstytucję RP,
- niszczy gospodarkę,
- obsadza wszystkie stanowiska, które może obsadzić, Krewnymi i Znajomymi Królika, na domiar złego Krewnymi i Znajomymi niekompetentnymi,
- jest pazerny do obrzydliwości,
- próbuje fałszować historię,
- ośmiesza ważne dla Polaków rocznice przez wplątywanie w nie pamięci o katastrofie smoleńskiej,
- przyznaje ważne odznaczenia za zasługi dla partii a nie za zasługi dla kraju?
Można byłoby pewnie dodać do tej listy parę punktów, ale nadal nie zmienia to faktu, że wciąż obracamy się wokół tych samych tematów.
Ja wiem, że za chwilę odezwą się głosy, że dotąd należy o tym pisać, dokąd to wszystko będzie miało miejsce. Czyli pewnie jeszcze długo. No więc pisaliśmy, piszemy i będziemy pisać. I co z tego wynika? Nic nie wynika. Z bardzo prostej przyczyny. Tak naprawdę w Polsce jest dziś jedna partia. Prawo i Sprawiedliwość. Reszta to jedynie atrapy. O SLD prawdopodobnie już możemy zapomnieć. PSL to dziś nic nieznaczące ugrupowanie, że pewnie straci wkrótce wszystkie stanowiska w terenie, to i straci potencjalnych wyborców i też przejdzie do historii. Kukiz krzyczy i nie do końca wie, jaki kierunek obrać. Nowoczesna dobrze wygląda i tyle. Zaś PO podąża drogą, którą poszły już niemal wszystkie partie, rządzące przed nią, czyli drogą do samozniszczenia. Bo to taka polska specyfika, że partia rządzi, a wkrótce potem znika. Wyjątkiem jest PiS, który wszyscy wiemy w jaki sposób, odbił się od dna.
Dziś Polską rządzi partia, na którą głosowało 5,7 mln wyborców w 38-milionowym państwie. Partia ta uzurpuje sobie prawo do reprezentowania większości, która wcale sobie nie życzy, by być przez tę partię reprezentowana. Ta większość widzi, że:
- Polską rządzi jeden człowiek, który za nic nie ponosi odpowiedzialności,
- rząd PiS lekceważy prawo,
- niszczy Trybunał Konstytucyjny, a przez to pokazuje gdzie ma Konstytucję RP,
- niszczy gospodarkę,
- obsadza wszystkie stanowiska, które może obsadzić, Krewnymi i Znajomymi Królika, na domiar złego Krewnymi i Znajomymi niekompetentnymi,
- jest pazerny do obrzydliwości,
- próbuje fałszować historię,
- ośmiesza ważne dla Polaków rocznice przez wplątywanie w nie pamięci o katastrofie smoleńskiej,
- przyznaje ważne odznaczenia za zasługi dla partii a nie za zasługi dla kraju.
Mało fajnie to wygląda. Ale może w końcu do opozycji dotrze, że nie ma sensu deptać po piętach PiS-owi i któraś z partii zaryzykuje pójście własną drogą. Opłaci się. Kupa ludzi jest do zagospodarowania!
Iwona Leończuk
Bo ile razy można opisywać, że rząd PiS:
- to tak naprawdę jeden człowiek, który za nic nie ponosi odpowiedzialności,
- lekceważy prawo,
- niszczy Trybunał Konstytucyjny, a przez to pokazuje gdzie ma Konstytucję RP,
- niszczy gospodarkę,
- obsadza wszystkie stanowiska, które może obsadzić, Krewnymi i Znajomymi Królika, na domiar złego Krewnymi i Znajomymi niekompetentnymi,
- jest pazerny do obrzydliwości,
- próbuje fałszować historię,
- ośmiesza ważne dla Polaków rocznice przez wplątywanie w nie pamięci o katastrofie smoleńskiej,
- przyznaje ważne odznaczenia za zasługi dla partii a nie za zasługi dla kraju?
Można byłoby pewnie dodać do tej listy parę punktów, ale nadal nie zmienia to faktu, że wciąż obracamy się wokół tych samych tematów.
Ja wiem, że za chwilę odezwą się głosy, że dotąd należy o tym pisać, dokąd to wszystko będzie miało miejsce. Czyli pewnie jeszcze długo. No więc pisaliśmy, piszemy i będziemy pisać. I co z tego wynika? Nic nie wynika. Z bardzo prostej przyczyny. Tak naprawdę w Polsce jest dziś jedna partia. Prawo i Sprawiedliwość. Reszta to jedynie atrapy. O SLD prawdopodobnie już możemy zapomnieć. PSL to dziś nic nieznaczące ugrupowanie, że pewnie straci wkrótce wszystkie stanowiska w terenie, to i straci potencjalnych wyborców i też przejdzie do historii. Kukiz krzyczy i nie do końca wie, jaki kierunek obrać. Nowoczesna dobrze wygląda i tyle. Zaś PO podąża drogą, którą poszły już niemal wszystkie partie, rządzące przed nią, czyli drogą do samozniszczenia. Bo to taka polska specyfika, że partia rządzi, a wkrótce potem znika. Wyjątkiem jest PiS, który wszyscy wiemy w jaki sposób, odbił się od dna.
Dziś Polską rządzi partia, na którą głosowało 5,7 mln wyborców w 38-milionowym państwie. Partia ta uzurpuje sobie prawo do reprezentowania większości, która wcale sobie nie życzy, by być przez tę partię reprezentowana. Ta większość widzi, że:
- Polską rządzi jeden człowiek, który za nic nie ponosi odpowiedzialności,
- rząd PiS lekceważy prawo,
- niszczy Trybunał Konstytucyjny, a przez to pokazuje gdzie ma Konstytucję RP,
- niszczy gospodarkę,
- obsadza wszystkie stanowiska, które może obsadzić, Krewnymi i Znajomymi Królika, na domiar złego Krewnymi i Znajomymi niekompetentnymi,
- jest pazerny do obrzydliwości,
- próbuje fałszować historię,
- ośmiesza ważne dla Polaków rocznice przez wplątywanie w nie pamięci o katastrofie smoleńskiej,
- przyznaje ważne odznaczenia za zasługi dla partii a nie za zasługi dla kraju.
Mało fajnie to wygląda. Ale może w końcu do opozycji dotrze, że nie ma sensu deptać po piętach PiS-owi i któraś z partii zaryzykuje pójście własną drogą. Opłaci się. Kupa ludzi jest do zagospodarowania!
Iwona Leończuk
