Napięta sytuacja społeczna często znajduje wyraz w sztuce. Kiedy nie można wyrazić się politycznie, kiedy komuś odbiera się głos w przestrzeni publicznej, ten ktoś siada na pieńku i zaczyna grać na gitarze. Tak, na głębokim południu USA powstał pod koniec XIX wieku blues. Podobnie było z punkiem i może jeszcze kilkoma innymi gatunkami muzyki. Zastanawiam się dzisiaj czy muzyka taneczna wpisuje się w ten eskapistyczny (i jednocześnie kontestujący) nurt? A może jest po prostu wyrazem tego, że świat nas znudził?
REKLAMA
Muzyka taneczna (we współczesnym wydaniu, elektroniczna) nie powstała wczoraj, ale wczoraj usłyszałem taki kawałek "Variations” kolektywu Nicolas Jaar + Darkside x Yours Truly. Jego lider dzieli się na początku klipu swoimi przemyśleniami na temat jej początków. Muzyka taneczna mówi - była wesoła - bo była przestrzenią, do której mlodzi ludzie uciekali się z niewesołego świata. Dzisiaj też tak jest, chodzi nie tylko o alkohol i zabawę. Biorę to pod uwagę, kiedy tworzę muzykę - kończy.
Podpisaliby się pod tym stwierdzeniem - nie mam wątpliwości - Muddy Waters, Johnny Lee Hooker, Syd Barrett czy Kurt Cobain. Jest jednak między muzyką taneczną - przynajmniej tą w wykonaniu Nicolas Jaar + Darkside x Yours Truly - a bluesem czy punkiem przynajmniej jedna istotna różnica. Obejrzycie klip. Każdy z muzyków Nicolas Jaar + Darkside x Yours Truly ma instrument: saksfon, keyboard, gitarę i co tam jeszcze. Takich samych instrumentów używali muzycy bluesowi czy punkowi. Tylko, że każdy z instrumentalistów Nicolas Jaar + Darkside x Yours Truly jest podłączony do czegoś jeszcze, do syntezatora. Nie znam się za bardzo na tym, ale jak rozumiem jest to po prostu urządzenie/instrument, który pozwala modelować poszczególne aspekty dźwięku. W ten sposób pomiędzy muzykami tego zespołu a jego odbiorcami powstaje dodatkowa bariera - bariera syntezatora.
Muzyka przestaje być szczerym, bezpośrednim przekazem. Zaczyna być trochę "oszukana." Zaczyna być ironiczna. Bo tylko to, co ironiczne, z przymrużeniem oka moze być dzisiaj cool. Gieniek Loska nie może być cool właśnie dlatego. Brak mu dystansu do siebie, który gwarantuje syntezator albo przebranie się za diabła (Behemoth).
Podobnie jest zresztą z klipami muzycznymi. Każdy cool teledysk jest dziś stylizowany w duchu Instagram, tak jak gdyby składał się z serii Polaroidowych zdjęć. Najczęściej wplata się do niego jakieś retro nagrania, najlepiej rodzinne nagrania z okresu dzieciństwa wokalisty. Wystarczy obejrzeć "Video Games" Lany Del Rey, żeby zrozumieć o co chodzi. Znowu dokonuje się jakiegoś "zapośredniczenia", dystansowania pomiędzy artystą a odbiorcą.
Nie wiem dlaczego dokładnie tak się dzieje, ale jest to dla mnie przejawem pewnego szerszego zjawiska - wszechobecnej w sztuce i w życiu ironii. Ironia jest przeciwieństwem szczerości i bezpośredniości. Wszyscy dziś jesteśmy ironistami, przynajmniej w sztuce. Ironia stała się wyznacznikiem naszej artystycznej dojrzałości. Ironiczny artysta praktykuje taki styl mowy i zachowania, który pozwala mu uniknąć wszelkich pozorów naiwności, tylko ironia daje jemu/jej możliwość pozostania cool. Tak jest z muzykami. Tak dzieje się ze wszystkimi artystami. Bycie szczerym, bezpośrednim nie jest dziś cool, bo jest czymś co znamy. I jak wiele rzeczy, które znamy nas prostu nudzi. Świat stał się przewidywalny – nic nas już nie zachwyca, nie porusza, nie inspiruje. Dlatego oddajemy się ironii.
Nie zgadzam się więc do końca z tym, co mówi lider kolektywu Nicolas Jaar + Darkside x Yours Truly. Nie zgadzam się z tym, że muzyka tanenczna jest tylko wesołą przestrzenią, do której młodzi ludzie uciekają się z niewesołego świata. Popularność zespołów takich jak jego, poularność Lany del Rey, Lady Gagii i innych twórców muzyki elektronicznej, którzy stawiają - dosłownie i w przenośni - syntezator między sobą a nami bierze się z tego, że świat nas znudził. (Pewnie z wzajemnością). I to mnie trochę dziwi, bo jest jeszcze wiele ważnych rzeczy do zrobienia. Ta ironia jawi się więc jak problem, par excellence, polityczny.
Uaktualnienie. Dobrym przykładem tej ironii jest też Ratatat.
