Prezydent Władimir Putin podpisał dekret o przyznaniu rosyjskiego obywatelstwa francuskiemu aktorowi Gerardowi Depardieu - poinformowała dziś agencja ITAR-TASS. Tekst dekretu zamieszczono na oficjalnej stronie internetowej prezydenta. Oto car Putin wyciąga rękę w stronę obrażonego na francuskie podatki arystokraty, jowialnego odtwórcy roli Obeliksa, który w ostatnich latach zasłynął przede wszystkim tym, że oddał mocz w samolocie nie fatygując się przy tym, żeby wstać z fotela. I nawet jeżeli każdy, kto upił się kiedyś w samolocie siedząc w fotelu klasy biznes może mieć dla Depardieu trochę zrozumienia, to już jego demonstracyjne dążenie do uniknięcia płacenia podatków w ojczyźnie budzi pewne wątpliwości. Czy obywatelstwo można, i co ważniejsze, czy powinno się móc je kupić?
Obywatel ZP (za pieniądze)
REKLAMA
Zachęcanie obcokrajowców do inwestowania w danym kraju jest normalną polityką każdego państwa, szczególnie w czasie, w którym wiele z nich na prędce potrzebuje dodatkowego zastrzyku kapitału. Są takie kraje, w których można otrzymać obywatelstwo w zamian za zainwestowanie pewnej sumy pieniędzy. Należy do nich np. kilka karaibskich wysp, m.in. Dominikana). W większości krajów europejskich również można otrzymać obywatelstwo w zamian za inwestycje kapitałowe, ale ten przywilej obwarowany jest w nich dodatkowymi wymogami - choćby wymogiem fizycznego przebywania w danym kraju przez określoną część roku albo znajomością języka.
W ostatnim czasie ta rygorystyczna polityka przyznawania obywatelstwa za pieniądze zdaje się jednak słabnąć. Parlament najbiedniejszego kraju UE - Bułgarii - przyjął niedawno program obywatelstwo-za-inewstycję, w ramach którego obywatelstwo można otrzymać przebywają na terenie Bułgarii przez rok i inwestując przynajmniej milion bułgarskich lew. Ustawę zablokował bułgarski prezydent, który protestował argumentujac, że obywatelstwa nie powinno być wolno tak łatwo "sprzedwać." Ustawa wróciła do parlamentu, ale jeżeli zostanie uchwalona w podobnym kształcie po raz drugi to prawo veta prezydentowi już nie będzie przysługiwało i ustawa wejdzie w życie.
Jednocześnie kilka innych państw, w tym m.in. Hiszpania, Portugalia, Irlandia i Węgry również rozważają złagodzenie obowiązków zamieszkiwania, znajomości języka i innych względem osób ubiegający się obywatelstwo i gotowych do zainwestowania niebagatelnych sum w kulejące gospodarki tych państw. Przypadek Depardieu jest przypadkiem skrajnym, w którym obywatelstwo przyznane zostało de facto za nazwisko.
O ile trudno lekceważyć ekonomiczne uzasadnienie polityki obywatelstwo-za-inwestycję - pozwala ona z pewnością na pozyskanie dodatkowych środków na pobudzenie wzrostu gospodarczego - to ta praktyka rodzi ważne pytanie o sens i istotę pojęcia obywatelstwa, w szczególności w europejskim porządku konstytucyjnym i prawnym. Obywatelstwo nie jest przecież wyłącznie kwestią tego, że posiada się jakiś paszport. Jest formą powiązania jednostki z państwem, z której wynikają dla jednostki rozmaite prawa i obowiązki. Jej źródłem jest najczęściej szczególna więź jaka wynika z faktu urodzenia się w określonym miejscu albo z określonych rodziców.
Źródłem obywatelstwa "inwestorskiego" jest z kolei umowa pomiędzy jednostką a państwem, w której państwo wyłącza stosowanie się do niej pewnych reguł powszechnych. Te reguły mają one jednak zastosowanie względem wszystkich innych, co - w kontekście europejskim - budzi pewne wątpliwości z punktu widzenia zasdy niedyskryminacji. Poza tym, kupując obywatelstwo kupuje się nie tylko obowiązki (np. podatkowe, mniej dokuczliwe z punktu widzenia obywatela ZP), ale też prawa, jakie z obywatelstwem się wiążą. To z kolei rodzi pytanie o to, czy jest właściwym możliwość kupowania pewnych praw (np. prawo do nie bycia uwięzionym w nowym kraju w sytuacji, w której jest się ściganym za jakieś przestępstwa w swojej ojczyźnie), a takż praw w ogóle.
Przypadek Depardieu uświadamia szerokiej opinii publicznej, coś o czym ludzie najbogatsi wiedzą już od dawna - niskie podatki można sobie kupić. Jedyną rzeczą której za pieniądze nie można jeszcze kupić jest godność, która z faktu posiadania obywatelstwa jakiegoś kraju płynie. Na godność obywatela Federacji Rosyjskiej trzeba ciężka zapracować. Trzeba ją sobie wypić. Akurat z tym Depardieu nie powinien mieć problemu.
