Zagrożenie związane z koronawirusem stale wzrasta, co oczywiście na wszystkich wymusza podjęcie specjalnych działań zaradczych.

REKLAMA
Nie inaczej zresztą ma się sprawa w biznesie. Trudno bowiem nie zauważyć związku zachowania władz i społeczeństwa z dochodami firmy, gdyż są to w końcu potencjalni i realni klienci.
Ministerstwo Rozwoju już rozsyła na skrzynki mailowe informacje o szczególnych działaniach i możliwościach uzyskania rekompensaty dla wielu branż w uzasadnionych przypadkach. Maile takie trafiły do przedsiębiorców wczoraj, 10.03. Wyraźnie określają one, które branże i w jakim zakresie mogą być zagrożone.
Czy wszyscy przedsiębiorcy mają się czego obawiać?
Nie dziwi, że obroty w branży spożywczej wzrosły znacznie powyżej oczekiwań analityków. Stąd puste półki - kurierzy nie nadążają dowozić towarów z centrów dystrybucji do supermarketów.
Podobnie ma się sytuacja w firmach działających online. Ludzie zostają w domach i szukają rozrywki. Netflix notuje rekordową sprzedaż abonamentów, Amazon mocno się wzmacnia, sklepy internetowe nadają coraz więcej.
"O ile wpływ koronawirusa na światową gospodarkę jest znaczny, to branża logistyczna radzi sobie całkiem dobrze. Ludzie częściej zostają w domach i robią zakupy przez Internet, z dostawą do domu. Za te dostawy odpowiadają właśnie kurierzy, którzy obecnie mają więcej pracy. Z naszych szacunków wynika, że wysyłek kurierskich jest o ok. 60% więcej niż jeszcze tydzień temu. Na szczęście Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informuje, że odbieranie paczek - nawet z Chin, jest bezpieczne” - mówi Marcin Kosedowski, z sieci punktów kurierskich Pakersi.
Dostawcy jedzenia z pełnymi rękoma roboty
Zwiększone zapotrzebowanie na wysyłki zdaje się być niezagrożone, nawet w przypadku rozprzestrzeniania się epidemii.
„Dysponujemy obecnie siecią 55 oddziałów i 10 sortowni co powoduje, że ewentualne wyłączenie kilku, a nawet kilkunastu z nich nie wpłynie na ciągłość naszych dostaw. Dodatkowo dysponujemy automatycznymi i półautomatycznymi procesami logistycznymi, co daje nam możliwość działania także z w przypadku znacznie obniżonej obsady pracowniczej” - komentuje firma Inpost, jeden z największych przewoźników kurierskich w Polsce.
Pełne ręce roboty mają również kurierzy dostarczający produkty z supermarketów. We Wrocławiu E. Leclerc wstrzymał dostawę online, a w Tesco trzeba na nią czekać blisko 2 tygodnie.
logo
Dostawa zakupów kurierem z Tesco możliwa dopiero za 2 tygodnie Pakersi
Dostawy do sklepów nie są natomiast zagrożone, co podkreślają m.in. Żabka, Biedronka i EuroCash, odpowiadające łącznie za ok. 1/3 rynku.
„Nasze Centra Dystrybucyjne działają przez całą dobę, a dzięki wypracowanym przez lata procedurom, jesteśmy przygotowani na wiele scenariuszy” – zaznacza Wojciech Józefowski, dyrektor działu logistyki polskiej Biedronki.