
Rekordowe 151 mln zł na budowę żłobków i klubów dziecięcych dla samorządów, przedsiębiorców, organizacji pozarządowych i po raz pierwszy uczelni wyższych – dzisiaj startuje nasz program „Maluch“.
REKLAMA
Rodzicie powinni mieć wybór. To od ich decyzji ma zależeć, czy po urodzeniu dziecka chcą wrócić do pracy, czy zostać z nim w domu. W pierwszym roku życia dziecka to proste: mamy roczne urlopy rodzicielskie. A co później?
Są urlopy wychowawcze, są dziadkowie, w grę wchodzi też niania, opiekunka. No i żłobki, kluby dziecięce, dzienni opiekunowie. O tych trzech ostatnich chcę napisać dzisiaj więcej.
To dobry moment: startuje kolejna edycja naszego programu „Maluch“. Mało kto pewnie o nim słyszał. Dla rodziców najważniejsze jest przecież czy ich dziecko dostanie miejsce w żłobku. To z jakich środków powstał żłobek i jak jest finansowy, ma drugo- albo i trzeciorzędne znaczenie.
Stworzyliśmy “Malucha” właśnie po to, żeby rodzicie nie musieli o tym myśleć. Program działa tak: na początku każdego roku organizujemy konkurs, w którym startować mogą samorządy, przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe. Najlepsze projekty dostają środki na tworzenie żłobków, klubów dziecięcych lub zatrudnienie dziennego opiekuna.
Do podziału w tym roku jest rekordowe 151 milionów złotych (więcej informacji znajdziecie tutaj). Można je przeznaczyć na tworzenie nowych placówek opieki dla dzieci do 3 lat lub na utrzymanie już istniejących. W tym roku po raz pierwszy o dofinansowanie z „Malucha“ starać będą się mogły także uczelnie wyższe.
Mało kto o tym wie, że pieniądze na pierwszą edycję „Malucha“ w 2011 roku udało się zdobyć dzięki ograniczeniu dotacji dla partii politycznych. W sumie od tamtego czasu na program przekazaliśmy już 472 miliony złotych. Liczba placówek wzrosła w tym czasie czterokrotnie – do 2488. Dysponują już ponad 71 tys. miejsc.
To nie są suche liczby, to tysiące nowych miejsc opieki dla najmłodszych dzieci. Ich rodzice po zakończeniu rocznego urlopu rodzicielskiego mogą wrócić do pracy wiedząc, że maluch zostaje pod dobrą opieką.
Przykład: żłobek w Legionowie. Dzięki „Maluchowi“ powstały w nim 24 nowe miejsca dla dzieci. Dyrekcja placówki dzięki dotacji z naszego programu mogła też wyposażyć salę, kupić zabawki i pomoce dydaktyczne, zainstalować ścianę mobilną. Zatrudniła również nowe osoby. Od maja ubiegłego roku realizuje program „Dwujęzyczne dzieci“.
Inny przykład: w Płocku dzięki „Maluchowi“ miejski żłobek nr 4 powiększył się o dodatkowy budynek. W placówce przeprowadzono generalny remont, kupiono nowe wyposażenie do sali zabaw, sypialni, szatni i łazienki. W sumie przybyły 32 dodatkowe miejsca dla dzieciaków.
Zdaję sobię doskonale sprawę, że to wciąż kropla w morzu potrzeb. Nie da się jednak odbudować sieci żłobków w rok, dwa, a nawet trzy. Odrabiamy wieloletnie zaniedbania. Przez lata liczba placówek w całym kraju ledwo przekraczała 300. Zamiast rozwijać sieć miejsc opieki nad najmłodszymi dziećmi, żłobki zamykano.
My zaczęliśmy od zmian w ustawie żłobkowej. Ułatwiliśmy zakładanie placówek: uprościliśmy formalności, znieśliśmy bariery biurokratyczne, daliśmy możliwość rejestracji przez internet oraz tworzenia zespołów żłobkowo-przedszkolnych, wszystkie wymogi sanitarne zgromadziliśmy w jednej ustawie. Wszystko po to, żeby przepisy nie hamowały rozwoju sieci opieki dla najmłodszych dzieci.
Wciąż musimy szukać nowych rozwiązań. Dotyczy to szczególnie mniejszych miejscowości, gdzie z powodu słabej infrastruktury tworzenie żłobków jest wręcz niemożliwe. Tam dobrym rozwiązaniem może być zatrudnienie przez gminę dziennego opiekuna. Taką możliwość również zapisaliśmy w ustawie żłobkowej. Nie tylko pozwala na zapewnienie opieki nad dziećmi w małych społecznościach, ale jednocześnie aktywizuje zawodowo osoby, które taką opieką będą się zajmowały.
Chciałbym, aby każdy rodzic mógł skorzystać z opieki dla swojego dziecka w żłobku czy klubie dziecięcym. Do tego nie wystarczą jednak starania jednego rządu. Naszą politykę muszą kontynuować nasi następcy.
Mam nadzieję, że takie ponadpartyjne porozumienie wokół programu budowy żłobków uda nam się zbudować.
