
Po sześciu latach od debiutu w Formule 1 i 111 wyścigach, Nico Rosberg odniósł swoje pierwsze zwycięstwo. Syn mistrza świata z 1982 roku, Keke Rosberga wykorzystał swoją szansę i pewnie wygrał wyścig o GP Chin.
REKLAMA
O tym, że Mercedesy są szybkie w kwalifikacjach było wiadomo już od początku sezonu. Pole position Nico Rosberga było więc umiarkowaną sensacją, choć dla młodego Niemca było to pierwsze takie osiągnięcie. Wszyscy zastanawiali się jak Srebrne Strzały spiszą się w trakcie wyścigu.
I Mercedes i Nico Rosberg wykorzystali daną im szansę. Inżynierowie niemieckiego zespołu pracowicie spędzili 3 tygodnie przerwy które dzieliły GP Malezji i GP Chin. Poprawki zastosowane w bolidzie MGP W03 okazały się trafione i zużycie opon w wyścigu było o wiele mniejsze niż poprzednich Grand Prix. Pomogła też aura – w Chinach było chłodno co pomogło oszczędzać ogumienie. Szef zespołu, Ross Brawn po raz kolejny udowodnił, że jest znakomitym strategiem.
Znakomicie spisał się też kierowca. Rosberg, syn mistrza świata z 1982 roku Keke Rosberga, wystartował znakomicie. Już na starcie wypracował sobie sporą przewagę i dzięki temu utrzymał pierwszą pozycję do końca wyścigu. To pierwsze zwycięstwo Niemca w jego sześcioletniej karierze w Formule 1. To także pierwsze zwycięstwo współczesnego zespołu Mercedesa.
Za jego plecami toczył się zacięty pojedynek. Chrapkę na zwycięstwo miał też Jenson Button, ale inżynierowie McLarena nie docenili strategii Mercedesa. Brytyjczyk musiał zadowolić się drugą pozycją. Za nim finiszował Lewis Hamilton, który startował z szóstej pozycji.
Sebastian Vettel startujący z 11 miejsca przebijał się mocno do przodu. Na kilka okrążeń przed metą wydawało się, że mistrz świata ma szanse nawet na drugą pozycję. Później jednak Niemiec zmagał się ze zużyciem opon i ostatecznie ukończył wyścig na piątej pozycji, za Markiem Webberem.
Nie wykorzystał szansy zespół Saubera – Kamui Kobayashi startujący z trzeciego pola, ukończył wyścig na 10 pozycji. Lepiej poszło ekipie Williamsa. Bruno Senna i Pastor Maldonado w jednym wyścigu zdobyli więcej punktów dla zespołu niż w całym poprzednim sezonie. Brazylijczyk był siódmy, Maldonado ósmy.
Jedynym pechowcem wyścigu o GP Chin był Michael Schumacher. Podczas pierwszego pit-stopu mechanicy nie dokręcili nakrętki w jednym z kół i Niemiec musiał zjechać na pobocze. Szkoda bo Schumacher miał w tym wyścigu szansę na podium.
