
Szanowna Pani Minister! Na pewno pamięta Pani czasy, gdy razem pracowałyśmy w polskim Sejmie, wracałyśmy do swoich rodzin z Warszawy tym samym pociągiem i gdy, mimo bycia w przeciwstawnych klubach politycznych, potrafiłyśmy spokojnie rozmawiać. Nie zawsze się z Panią zgadzałam, ale zawsze ceniłam za merytoryczne i wyważone podejście do spraw, którymi się zajmowaliśmy. Ucieszyłam się, że to Pani została Ministrem Pracy i Polityki Społecznej, bo wierzyłam, że nie pozwoli Pani, aby polityka i ideologia przesłoniły to, co powszechnie nazywamy dobrem wspólnym. Dlatego aż trudno mi uwierzyć, że jako pierwsza oficjalnie ogłosiła Pani poparcie dla decyzji o wypowiedzeniu przez Polskę konwencji stambulskiej, zwanej potocznie antyprzemocową.
W trakcie przygotowań do podpisu objechałam całą Polskę, gdzie w każdym województwie odbyła się przynajmniej jedna regionalna konferencja na temat zwalczania przemocy. W konferencjach uczestniczyli policjanci, lekarze, przedstawiciele sądów, przedstawiciele samorządów, zespołów interdyscyplinarnych, pracownicy socjalni, kuratorzy sadowi, działacze pozarządowi i inni - dyskutowaliśmy o tym jak sprawdza się wprowadzone prawo, co działa, a co trzeba zmienić. W Kancelarii Premiera, ale też w resortach odpowiedzialnych za różne aspekty zwalczania przemocy - spraw wewnętrznych, zdrowia, sprawiedliwości i pracy - odbywały się merytoryczne dyskusje nad projektami i legislacją w tym zakresie. Polska miała legitymację, by podpisać tę Konwencję także dlatego, że w ostatnich latach istotnie zmieniliśmy prawo, wprowadzając przepisy dotyczące stalkingu, przemocy seksualnej w Internecie, pedofilii itp., a także resortowe i samorządowe projekty dotyczące zwalczania przemocy i ochrony ofiar przemocy oraz zajęć korekcyjnych dla sprawców.
Ratyfikowanie Konwencji było złożoną na Radzie Europy deklaracją, że przepisy zawarte w Konwencji są przez nas akceptowane, wdrożone w postaci prawa krajowego i że zobowiązujemy się ich przestrzegać oraz sprawozdawać z ich wykonania na forum międzynarodowym. Polska - co podnosili wielokrotnie przeciwnicy Konwencji - ma prawie pełne pokrycie jej przepisów w prawie krajowym, a więc ta deklaracja nie jest pusta.
posłanka do Parlamentu Europejskiego
była Pełnomocnik Rządu ds. Równego traktowania
