Smrodek ksenofobii nie jest w stanie zatruć podniosłej atmosfery i radości z podpisania Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Cieszmy się z ratyfikacji tego aktu i przestańmy się zajmować głupotami niszowego polityka.
REKLAMA
Dziś o 11.00 Prezydent RP Bronisław Komorowski uroczyście podpisał ustawę o ratyfikacji Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Mówiono o przełomie, nowej erze, wielkiej zmianie, oraz o uczuciach. Dużo o godności, nadziei, sprawiedliwości, równych szansach i równym traktowaniu. O dumie z medali zdobytych dla Polski na Igrzyskach Paraolimpijskich. Wielu gości nie kryło wzruszenia, bo chwila, w której pióro Prezydenta RP zawisło nad dokumentem ratyfikacyjnym była przez nich bardzo wyczekana i okupiona latami spotkań roboczych, konferencji, projektów i politycznych zabiegów o przyjęcie zobowiązań, które zmieniają sposób myślenia o niepełnosprawności i czynią z nas państwo bardziej cywilizowane, dojrzałe i proobywatelskie.
Nastrój i emocje wyczuwalne dziś w kancelarii Prezydenta mocno kontrastowały z paranoicznymi wynurzeniami Janusza Korwina Mikkego, który boi się i brzydzi patrząc na „kaleki”. Swój wywód opublikował to na blogu, co natychmiast zmultiplikowali czujni internauci i dziennikarze, oburzeni treścią wpisu. Memy faszystowskich wywodów zaczęły wypełniać przestrzeń informacyjną, a smród ksenofobii i strachu, który nieomal unosi się nad tekstem Korwina, zderzył się z podniosłymi zapachami konferencji u Prezydenta.
W kuluarach kilka osób podeszło do mnie z pytaniem co zrobię. Odpowiedź trudna,, bo przecież głupota, chamstwo, słowne poniżanie innych nie są w Polsce karalne. Przekonałam się o tym po odpowiedzi prokuratury na skargę w sprawie podręcznika „Angielskie Czasy”, gdzie pani (!) prokurator dowodziła, że występujące w książce zdania typu „Hania chce być gwałcona codziennie” nikogo nie obrażają i służą skutecznej nauce gramatyki. Zaczęłam się jednak zastanawiać, dlaczego w ogóle zajmujemy się panem Korwinem Mikke. Na pewno można w Polsce znaleźć kogoś, kto może się pochwalić jeszcze niższym poparciem politycznym i kto wyraża poglądy jeszcze bardziej faszystowskie i wypisuje jeszcze większe głupoty niż ten pan. Możemy nawet stworzyć leksykon najbardziej obraźliwych i poniżających stwierdzeń z tekstów Korwina. Takie korwin-miki. Tylko po co?
