Dlaczego Episkopat nie chce Konwencji dotyczącej przemocy wobec kobiet? Argumenty w jego stanowisku łatwo zbić, więc musi chodzić o coś innego. Być może sens tkwi w tym, co napisał na swoim blogu w naTemat prof. Tadeusz Bartoś w kontekście stanowiska Watykanu wobec tej Konwencji i niektórych innych aktów prawnych dotyczących praw człowieka: - Wyjaśnienia biskupów są ad hoc, kiepskie i niezrozumiałe, ponieważ najpierw jest polecenie, a później się szuka argumentacji.

REKLAMA
Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej podpisana. Od czasu, kiedy w lutym br. roku zaczęliśmy o niej rozmawiać, wiele się zmieniło. Konwencja została gruntownie przeanalizowana i porównana z polskim prawem. Poprawiliśmy tłumaczenie tego dokumentu. Zamówiliśmy i omówiliśmy na konferencjach konsultacyjnych opinie prawne dotyczące najbardziej dyskutowanych aspektów konwencji: zgodności z Konstytucją RP, uprawnień grupy ekspertów monitorujących Konwencję, treści i sensu art. 12 o stereotypach oraz znaczenia pojęcia gender. Ekspertyzy jasno pokazały, że Konwencja jest zgodna z naszą Konstytucją, a komitet monitorujący GREVIO nie zagraża naszej suwerenności, jak twierdzili niektórzy. Wiemy też w jakim sensie używa się w Konwencji pojęć takich, jak stereotypy płciowe i gender.
Zgłosiliśmy zastrzeżenia do zupełnie innych artykułów, niż to wskazywały negocjacje przed ustaleniem treści Konwencji jeszcze w 2011 r. Wtedy uważaliśmy, że nie będziemy w stanie zmienić trybu ścigania gwałtu ani zapewnić w sytuacji przemocy domowej izolacji sprawcy od ofiary w taki sposób, żeby to sprawca, a nie ofiara, opuszczał mieszkanie. A jednak okazało się, że prawo w tym zakresie można zmienić. Dziś obie te sprawy mamy załatwione, a zgłoszone zastrzeżenia mają charakter techniczno-prawny.
W końcu, dołączyliśmy do Konwencji notę konstytucyjną, która rozwiewa wątpliwości tych, którzy obawiali się niewłaściwej interpretacji przepisów. Rząd przyjął uchwałę o Konwencji jednogłośnie. Nie było głosów sprzeciwu ani zdań odrębnych.
Po stronie przeciwników konwencji jednak twardo stoi Episkopat, przypominając swoje stanowisko sprzed kilku miesięcy i ignorując miesiące debaty, która się w tym czasie odbyła. Dlaczego Episkopat nie chce Konwencji? Argumenty w jego stanowisku łatwo zbić, więc musi chodzić o coś innego. Bo przecież nieprawdą jest, że Konwencja wprowadza nową definicję płci - odnosi się jedynie do faktu, że nasze oczekiwania wobec osób danej płci są warunkowane kulturowo. To fakt socjologiczny, trudno z tym dyskutować.
Nieprawdziwy jest zarzut, że Konwencja dopatruje się inspiracji do przemocy w religii i tradycji. Konwencja mówi jedynie, że ani religia, ani tradycja nie mogą usprawiedliwiać przemocy. Usankcjonowane tradycją obyczaje, jak obrzezanie kobiet, honorowe zabójstwa lub przymusowe małżeństwa, szczególnie w odniesieniu do nieletnich, muszą być nazwane po imieniu i wyeliminowane. A przecież Konwencja dotyczy sytuacji kobiet na całym świecie, Polska swym podpisem włącza się w międzynarodowy sprzeciw wobec takich praktyk.
Wreszcie obowiązek promocji niestereotypowych ról płciowych - episkopat widzi w tym obowiązek promocji homoseksualizmu i transseksualizmu. Tylko, że homoseksualizm nie jest rolą płciową, a orientacją seksualną. Role płciowe należy rozpatrywać na gruncie ról społecznych, definiowania oczekiwań wobec kobiet i mężczyzn i w rodzinie i w życiu zawodowym. Czy kobieta może być dobrym szefem? Czy mężczyzna jest zdolny do kochania swoich dzieci i odpowiedzialnej opieki nad nimi? Wg stereotypów, nie. Takie myślenie krzywdzi kobiety i mężczyzn, ogranicza ich rozwój, tracą na tym wszyscy, także dzieci.
Był jeszcze zarzut, że po przyjęciu Konwencji już nie będzie kobiet i mężczyzn i będziemy dowolnie wybierać sobie płeć. Jeśli chodzi o ten zarzut, poddaję się. Nie wiem gdzie Episkopat to wyczytał ani jakimi drogami podążało rozumowanie tych, którzy to umieścili w stanowisku. Jedno wiem. Potencjalni sprawcy przemocy będą się czuli coraz mniej pewnie w naszym kraju. Wszystkim rodzinom – szczególnie tym, które zostały dotknięte problemem przemocy - życzę, aby święta Bożego Narodzenia przebiegały spokojnie. Jestem przekonana, że i Episkopat życzy Polkom i Polakom tego samego.