Pewnie nie jestem dziś jedyną sentymentalną osobą, która odnajdując w sobie dziecięce wspomnienia zastanawia się, jak uratować Święta, wciągnięte w wir konsumpcjonizmu, tonące w blasku telewizorów LCD i anielskich włosów na coraz piękniejszych i profesjonalnych choinkach, które wprawdzie mniej pachną, ale są odpowiednio drogie.

REKLAMA
Mało kto pamięta, że Wigilia to przeddzień Świąt. I że kluczowy jest 25 grudnia, kiedy obchodzimy narodziny Jezusa. Większość z nas po obfitej Wigilii i odebraniu prezentów zalegnie na tapczanie, aby potem oddać się dwudniowemu świątecznemu obżarstwu, w rodzinnym gronie, co nieco usprawiedliwia grzech 5 oraz 6, bo Święta to czas odpoczynku i błogiego lenistwa. Nawet prawicowa Fronda w swoim sondażu o tym, z czym kojarzą się święta w pierwszym momencie odnotowała, że święta to przede wszystkim czas wolny. Dziś, po trzech dniach, w sondażu Frondy na szczęście wygrywa Jezus, a czas wolny spadł na drugie miejsce.
A ja pamiętam z dzieciństwa trochę pokrzywione i niedoskonałe choinki przywiezione z lasu, ustrojone długimi cukierkami i kolorowymi łańcuchami z bibuły , które pracowicie lepiliśmy na kilka dni przed Wigilią, z resztkami kleju zostawionymi przez niewprawne dziecięce dłonie. Choinki były zawsze do sufitu, czasami z przygiętym czubkiem jeśli źle dobrane, zawsze w prymitywnym żeliwnym stojaku; zawsze po Wigilii były kolędy i zawsze w Święta był śnieg. Nie wypadało nie być na Pasterce.
Może tamtych Świąt już nigdy nie będzie. Może zamiast przywracać przeszłość trzeba skupić się tym, co jeszcze jest. Zignorować ten konsumpcjonizm i chuchać na ducha Świąt, który pozwala docenić rodzinę i bliskie relacje z drugim człowiekiem. Może uda nam się w te Święta złamać tradycję i odciążyć w świątecznych przygotowaniach kobiety, strażniczki domowego ogniska, żeby po Wigilii nie zasypiały ze zmęczenia. Może uda nam się wyłączyć telewizor i zaśpiewać kolędy, nawet nieco fałszując. Może mimo skupienia na rodzinie przypomni nam się sąsiad lub znajomy, który prawdopodobnie dzisiaj będzie siedział w domu sam. Może talerz dla niespodziewanego gościa nie będzie tylko symbolem tradycji, ale zostanie wykorzystany zgodnie z wolą Bożą.
Wszystkim, dla których Święta są ważne, życzę spełnienia świątecznych marzeń. Aby te dni upłynęły w spokoju i radości, bez obżarstwa, pijaństwa i przemocy, bez polityki w homiliach, bez bólu głowy z powodu świątecznego kredytu. W szacunku dla Świąt innych religii, o których niewiele wiemy, w szacunku dla bliźniego, o którym też wiemy bardzo mało. Zdrowych, pogodnych, szczęśliwych!