Fot. Shutterstock

Wczoraj między próbami w Muzeum Powstania Warszawskiego najpierw stałam w kolejce! Uwaga... kolejce(!), żeby kupić flagi z emblematem Polski Walczącej do teatrów na 1 sierpnia. Wszyscy kupowali te flagi, byłam naprawdę zdziwiona, a jeden pan kupił sto orzełków w koronie - do klap marynarek - jak powiedział, złotych i srebrnych.

REKLAMA
Potem spotkałam w sklepie dla zwierząt Pana Kota, zupełnie nieruchomego, Kota w swoich myślach można powiedzieć. Poczułam, że jesteśmy podobni do siebie wewnętrznie.
Kilka metrów dalej, w otwartych drzwiach sklepu z bronią, ujrzałam starszą panią oglądającą fachowo jakieś pistolety. Staruszeczkę, w sandałkach, w spódnicy do kostek, z plastikowa siatką postawioną u jej stóp. Przed nią leżała broń, a ona brała każdą sztukę do ręki, fachowo, coś przesuwała, ważyła w dłoni… Zdumiona stałam i dłuższą chwilę na to patrzyłam.
Upał, w upale kilku pijaków umęczonych, szli zataczając się, umordowani tym upałem do granic możliwości. W powietrzu drgającym z gorąca na cmentarzu palące się znicze i kruki i wrony w poszukiwaniu wody przy kranie, czekające, że ktoś ten kran odkręci. Zrobiłam im ze starego znicza poidło i cały czas obsesyjnie myślałam, że piękny jest czas pokoju.
logo
Zdjęcia projektu świateł (autorstwa Karoliny Łuszczyk) do spektaklu Pamiętnik z Powstania Krystyna Janda

logo
Zdjęcia projektu świateł (autorstwa Karoliny Łuszczyk) do spektaklu Pamiętnik z Powstania Krystyna Janda

logo
Zdjęcia projektu świateł (autorstwa Karoliny Łuszczyk) do spektaklu Pamiętnik z Powstania Krystyna Janda

logo
Zdjęcia projektu świateł (autorstwa Karoliny Łuszczyk) do spektaklu Pamiętnik z Powstania Krystyna Janda

Na zdjęciach wnętrze sali głównej muzeum, podczas spektaklu Pamiętnik z Powstania Warszawskiego Mirona Białoszewskiego. Autorką świateł jest pani Katarzyna Łuszczyk.