"Dupy nie urywa - tak najkrócej można opisać repertuar Teatru Narodowego w Warszawie". Oto jak zaczyna się recenzja, pana Fika Mika Urbaniaka, dobra recenzja żeby była jasność, spektaklu „Iwona księżniczka Burgunda” w "Wysokich Obcasach".
REKLAMA
A ja protestuję! Protestuję przeciwko temu językowi, stylowi, arogancji, żałosnej ekstrawagancji. Felietoniście wolno wiele, felieton to indywidualna wypowiedź, „występ” solowy na dowolny temat. Krytyk jednak, krytyka, to funkcja społeczna, pośrednik między sztuka a publicznością, ma za zadanie zawiadomić , poinformować, ocenić żeby pomóc, zorientować, porównać. Redakcja odpowiada za swój dział kulturalny i decyduje kto pisze i jak pisze na przykład o Teatrze Narodowym.
Niestety sama słyszałam jak jeden z redaktorów naczelnych , powiedział, tylko błędy merytoryczne korygujemy, a reszta…im gorzej tym lepiej, im bardziej kontrowersyjnie tym więcej czytacie, denerwujecie się i coś się dzieje. Pomyślałam wtedy …coś się dzieje? Ale dla kogo? Dla nas. Dla środowiska. Reszta czytelników jest wyłączona, nie rozumie środowiskowych gierek.
Protestuję. Bo wydaje się że wszyscy się na to zgadzają, tolerują, popierają. Ocena repertuaru Teatru Narodowego, sceny Narodowej, dokonana przez drukowanego krytyka …w postaci określenia …dupy nie urywa… niezależnie od zawartości merytorycznej, to według mnie oburzające. A w każdym razie, wydaje mi się że wiem co urwało krytykowi.
