
I znów minął tydzień. Im jestem bardziej w latach tym bardziej przeraża mnie, zdumiewa i zachwyca jednocześnie, czas. To, że chwila, minuta, dzień, może tak wiele zmienić, przy pozorach niezmieniania niczego. I im bardziej zmieniają mnie i moje myśli chwile, tym bardziej chce wracać do starych miejsc, chwil, ludzi, wrażeń, filmów, wierszy, przyzwyczajeń. Teraz każdy dzień to dramatyczna, wielka zmiana. I znów minął aż tydzień! Tyle zmian! Tydzień obłędny prawie.
REKLAMA
W poniedziałek jeszcze Poznań i doznania wiosenne z niedzieli i spektakli poznańskich. Odurzona wiosną (a przecież wiosna przychodziła wielokrotnie, no może nie po tak przesadnie długiej zimie, ale jednak), oszołomiona więc wiosną prawie nie wiedziałam po powrocie do Warszawy, co robię na próbach MAYDAY 2. We wtorek znakomite i dla mnie bardzo wzruszające spotkanie z członkami Polskiej Fundacji Gastroenterologii. (Byłam na spotkaniu jedyną kobietą!). To już wiele lat przyjaźni i podziwu dla nich, dla Profesora Eugeniusza Butruka i pozostałych znakomitych… www.pfgastro.pl/.
We wtorek, środę i czwartek 32 OMDLENIA i próby przedpołudniowe, kontynuacja , a we czwartek po OMDLENIACH urodziny Jerzego Stuhra, 66 urodziny. Gdyby ktoś usłyszał te toasty Jurka, te refleksje…a miałem nie żyć… i tym podobne. Publiczność gorąca, rozgrzana do białości, śpiewała podczas ukłonów „stolat” i nie chcieli się z Nim rozstać. Tak miło, tak wzruszająco, tak gorąco, po ludzku, znacząco. Chce się grać i żyć, po takim wieczorze wiele, wiele razy bardziej.
Wczoraj SHIRLEY w Kołobrzegu, i ten spektakl to jak spotkanie ze starą znajomą, wejście w wygodne miłe kapcie i nieustanna przyjemność, choć męcząco. To bodaj najbardziej męcząca i wymagająca ode mnie rola, ta stara Shirley.
Dziś i w poniedziałek, Szczecin i DANUTA W. a w Teatrze Polonia - KOZA, ALBO KIM JEST SYLWIA?,po raz pierwszy na tej scenie. Zobaczymy. W Och-Teatrze ZEMSTA.
Karuzela zdarzeń, wzruszeń i codzienna praca. Wracam do Fundacji Gastroenterologii, i profesora. Tylu ludzi , z naszego środowiska także, zawdzięcza Mu życie i zdrowie. Kochamy Go. Jest na wszystkich premierach w naszych teatrach, wiecznie gotowy na nowe zdarzenia, na przyjaźń i „wspólnotę” i to w jakim stylu! Czynię po raz kolejny wyznanie miłości i wielkiego podziwu. Podczas corocznego spotkania, panowie wspominali jak Fundacja powstawała, (pierwsza Fundacja w Polsce po zmianach ustrojowych), opowiadali o przygodach i wysiłkach, wygłosili sprawozdanie z osiągnięć i imponującej działalności. I plany na przyszłość. Obym nigdy nie musiała korzystać z wiedzy i uprzejmości panów profesorów, ale spokój, wiedza i mądrość z nich płynąca uspokaja.
Wchodzę w nowy tydzień. Po powrocie do Warszawy znów MAYDAY 2 w próbach i ZMIERZCH DŁUGIEGO DNIA. W Och-Teatrze wracamy do CZASU, który NAS UCZY POGODY.
Wiosna na dobre rozsiadła się u nas, sprzedaż biletów spadła, gramy przy połowie widzów na salach. No trudno, taki czas. Wiosenny. Radosny. Ogródki czekają , śluby się zapowiadają, dzieci rodzą, do matur uczenie się intensyfikuje, do Komunii Świętych przygotowania trwają, jak co roku. Maj będzie jeszcze dla teatru trudniejszy, ale tempa nie zwalniamy. Zapraszamy.
Taki mi się napisał groch z kapustą, ale ta wiosna mnie rozkłada na cztery łopatki.
