Od dwóch lat stoi pod naszymi teatrami żebraczka. Jest przed i po wszystkich spektaklach przed teatrem Polonia lub Och-Teatrem, a czasem zdąża na popołudniówki, i tu, i tu. Wiosna, lato, jesień, zima, święta, niedziele, poniedziałki, zawsze, ile razy gramy. Dwa razy gramy - stoi, trzy razy - stoi. My gramy, Ona stoi. Stoi nieruchomo, na baczność, nie odzywa się, przed sobą trzyma tekturkę opakowaną w torebkę foliową . Coś tam jest napisane… że była aktorką, jej teatr się spalił …czy coś w tym rodzaju.
REKLAMA
W każdym razie ta wiadomość jest napisana w trzech językach. Początkowo się nią interesowaliśmy, rozmawialiśmy, staraliśmy się czegoś dowiedzieć, nie była skłonna do przyjaźnienia się. Dziś już nawet nie pamiętam, co ona tam ma napisane na tej tekturce. Stoi. Przywykliśmy. Pojawia się na długo przed spektaklem, stoi do ostatniego widza opuszczającego teatr. Kiedy odjeżdżam po spektaklach, ona najczęściej jeszcze stoi. Bileterzy mówią, że nie zaczepia naszych widzów, czasem któryś z naszych widzów z nią porozmawia, nie wiem co odpowiada, stoi. Ja tylko co jakiś czas, przypominam sobie o niej i pytam – dlaczego ona tak stoi!? Nasi pracownicy odpowiadają mi rozsądnie - widocznie jej się opłaca. Zna nasz repertuar perfekcyjnie, wie co jest grane, o której, nigdy jej nie zaskakujemy. Orientuje się we frekwencji, klimacie przedstawień, itp… pewnie po komediach ludzie rozbawieni dają datki chętniej. Ale ona stoi, nawet i przed, i po tragediach, sztukach trudnych, nieudanych z jej punktu widzenia, mniej obleganych przez widzów.
Wczoraj widziałam ją znowu, wychodziłam po "Danucie W." Już nikogo nie było w teatrze, ona stała, niewzruszona, nieporuszona, patrzyła w pustkę naszego foyer, jeszcze z nadzieją. Stała się stałym elementem naszych teatrów - pomyślałam. Jechałam do domu i wciąż myślałam o niej. Znamy jej sylwetkę, nakrycia głowy, płaszcze, ubrania zimowe, siateczkę, kartonik, przejeżdża między naszymi teatrami tramwajem. Wielokrotnie widywałam ją idąca od tramwaju na „dyżur” wtedy, kiedy ja jechałam do teatru, do garderoby, na długo przed spektaklami przygotowywać się. Czy stoi także pod innymi teatrami? – zaniepokoiłam się. Chyba nie, bo u nas jest codziennie. Ale czasem znika na kilka dni. Może wtedy jakiś inny teatr ma sukces i ona to sprawdza, opłacalność tego sukcesu dla niej, pomyślałam uspokojona. A z drugiej strony, jest naszym teatrom zdumiewająco wierna. I jak to trudno! Tak stać nieruchomo! Na deszczu i w słońcu, na mrozie i w zawiei!
Dlaczego ona tak stoi?! Może rzeczywiście jej się opłaca. Ale co to znaczy? Że jesteśmy dla niej świetnym partnerem? To świadczy o sukcesie naszych teatrów! – ucieszyłam się. To znaczy, że jeśli jej się opłaca, to my też żyjemy. Nie wiem czy ktoś kiedyś sprawdzał, sukces teatru według wierności żebraczki, ale nieodparcie, w tym wypadku, to się nasuwa. Dokładnie dwa lata temu, byliśmy bliscy upadku. Straciliśmy płynność finansową, jeszcze miesiąc, dwa i byśmy się przewrócili. Czy wtedy stała? Nie mogę sobie przypomnieć. Chyba nie. - Stała!!! Niewzruszenie. Ale przecież publiczność wtedy przychodziła, nasz kryzys polegał na kłopotach wewnętrznych, dla niej nie miało to większego znaczenia, przecież ona jest zależna od ilości i hojności widzów, nasze problemy wewnętrzne jej nie obchodzą, no chyba że wpłyną na spadek ilości widzów, czy będziemy musieli się zamknąć, co nie daj Boże, a co nam nie grozi, bo po „przewrocie majowym roku 2011 roku”, jak to nazywam, na swój użytek, odejściu paru osób i reorganizacji, wiele się zmieniło i tak dobrze jak teraz, nie mieliśmy się nigdy wcześniej.
Muszę z nią porozmawiać poważnie, tylko….czy się na to zgodzi? I co ma niby wynikać z takiej rozmowy? Co ona może powiedzieć mnie i co ja mogę powiedzieć jej? (Jednak po zastanowieniu, myślę, że ona miałaby dla mnie kilka istotnych informacji). Dobrze, niech zostanie, tak jak jest. Ona niech sobie stoi, z tym kartonikiem, nieruchoma przed Polonią i przed Ochem, a ja będę robiła swoje.
Zaraz, zaraz…czy ona stoi przed teatrami kiedy są dni premier? Nie sprzedajemy biletów? Nie!!! Prze premierami jej nie ma! O co to chodzi? Jedno jest pewne, jak zniknie zacznę się o nas martwić. Niespodziewanie stała się znakiem naszego trwania.
Szanowna Pani, gdyby Pani mnie czytała, czego nie mogę wykluczyć, bo na pewno zna Pani nasze strony internetowe i zawiadomienia, reaguje Pani na nie, tak więc…
Szanowna Pani, pragnę Panią zapewnić, że szykujemy interesujący sezon, publiczności powinno dla Pani nie zabraknąć, będzie Pani, mam nadzieję, zadowolona. 28 maja odbędzie się w Och-Teatrze premiera "Mayday 2", co powinno Panią ucieszyć niezmiernie, bo jak Pani wie, "Mayday" pierwsza część, cieszy się niesłabnącym powodzeniem. W czerwcu, już dostanie Pani, nową premierę w Teatrze Polonia, pani Katarzyna Figura, zagra Kalinę Jędrusik, i będzie śpiewać jej piosenki także… i w ogóle, też jestem pewna dla Pani nie będzie źle. W wakacje gramy na Placu Konstytucji i na Grójeckiej za darmo, ale to Panią zdaje się nie bardzo interesuje, nie mniej w Teatrze Polonia będą spektakle, całe wakacje, a w końcu sierpnia nawet premiera, wzruszającej i bardzo oryginalnej sztuki pt. "Konstelacje". Zagra w niej pan Grzegorz Małecki, który jest w moim osobistym rankingu aktorów polskich w samej czołówce, czołówce. Reżyserował będzie pan Sajnuk, będzie także grała moja córka, a ja zapewniam, będzie dobrze, będzie Pani zadowolona. W Och-Teatrze w końcu czerwca zaczyna się co prawda remont, robimy front, schody wejściowe do teatru, wymieniamy wszystkie drzwi na sali i robimy wreszcie garderoby, ale niech się Pani nie martwi, teatr stanie tylko na dziewięć dni, strategia remontu opracowana jest co do minuty. Zresztą w tym czasie publiczność dostanie spektakle w Och-Cafe-Teatrze, to dla Pani oznacza, trochę mniej widzów, ale jakoś Pani przeczeka, bo już od jesieni rusza scena w Och-Cafe-Teatrze. Rusza aż trzema naszymi nowymi, dla tej kawiarnianej sceny robionymi spektaklami, a premiery będą co miesiąc od września. Och-Teatr będzie grał więc od jesieni, rytmicznie na dwóch scenach. Repertuar gwarantuję, będzie interesujący, nie będzie pani stratna. Jesień to kolejna komedia w Och-Teatrze "Przedstawienie świąteczne”, które wyreżyseruje tak, żeby Pani była zadowolona, a ja sama, już się cieszę na te próby, taka obsadę udało się zaangażować. No, a w Teatrze Polonia "Depresja komików", panowie Woronowicz i Rutkowski w nowym tekście pana Walczaka. Okres przedświąteczny, Święta i Sylwester upłyną Pani mam nadzieję w dostatku. Jak Pani widzi staramy się. Oświadczam, że włączam Panią na stałe, do swoich repertuarowych kombinacji i kompozycji. Kłaniam się . Krystyna Janda prezes Fundacji KJ Na Rzecz Kultury. Dobrej wiosny, lata jesieni i zimy.
PS. Szanowna Pani z poprzedniego sezonu powinna Pani być bardzo zadowolona! Z tego półrocza też, jak mniemam. Gdyby było inaczej, niech Pani da znak. Zastanowię się co zmienić.
