
Poniedziałek. Dziś Chateau de Montsoreau, Chinon, Chateau de Rivau, Ludun - szukać diabłów. Diabłów nie ma, o opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza " Matka Joanna od Aniołów" nie słyszeli, z opery Krzysztofa Pendereckiego wyszli po 10 minutach, bo było duszno w sali, jak powiedzieli. Był też klasztor Fontevraud, podobno jedyny koedukacyjny, ale za to z zapisem że szefową ma być zawsze kobieta. Pracowity dzień. Kręci mi się w głowie od zamków. Ubrałam się na ten wyjazd jak zwykle bez sensu, poza tym wzięłam dwa buty prawe, różne. Uroczo, sklepu na lekarstwo, same zamki, ślimaki i foie gras. Jem foie gras z lubością, ale co jakiś czas w oczach staja mi karmione na siłę gęsi, widzę silną męska rękę jak przesuwa jedzenie wzdłuż szyi gęsi, wmasowując je na siłę do żołądka.
Młody człowiek, który na wczoraj zabrał na łódź, gadał, gadał, opowiadał, bez przerwy, robiąc przy tm takie miny i gesty, że jestem pewna że jest to jakiś aktor, dorabiający sobie w ten sposób. Czułam to przez skórę, znam ten typ, aktorstwa bez hamulców. Czego on wczoraj nie zagrał, głosem i ciałem, czego on nie nawyprawiał wyprawiał na tej łodzi! Zagrał i łachy piaszczyste stabilizujące się na rzece porastające zielenią i wszystkie wojny religijne od XV wieku, których świadkiem była ta rzeka, a wszystko poprzedzała wielka inscenizacja z kotwicą i linami, mająca nas nastraszyć, że on w ogóle nie umie sterować tą łodzią. No, jakbym widziała znanych mi kilku artystów w akcji. Miny, łapanie się za głowę, wyrazy bezradności, nagłej paniki... teatr. Najbardziej podobało mi się jak grał dialog miedzy przemytnikiem a właścicielem zamku Montsoreau. Miło. A rzeka? Cicha. Czuła. Spokojna. Leniwa. Bez energii i złości. Co to za zdumiewający czas!? Życzę wszystkim w Polsce, szczególnie tym ze zszarpanymi nerwami, leniwej żeglugi po spokojnych rzekach.
Chcieliśmy słuchać kwartetów Schuberta ale w samochodzie się nie daje. Właściciel hotelu w którym mieszkamy, meloman, wczoraj przy śniadaniu słuchał Wagnera, przedwczoraj Ravela. Dziś nie wiemy co nas czeka. Kupiłam pierwszą płytę Carli Bruni, wszyscy patrzą na mnie z pogardą.
W Warszawie teatry grają z powodzeniem. Trwają próby Grzesia Warchoła i Romy Gąsiorowskiej do "Pierwszej damy" na 20 września, Wojtak Malajkata i jego obsady do "Romancy" na 20 października. Ja wracam i wkrótce zaczynam także próby do " Przedstawienia świątecznego", przedtem jeszcze kilak wyjazdów z "Omdleniami" pobyt na festiwali w Gdyni z powodu zrekonstruowanych " Człowieka z marmuru" i "Przesłuchania".
