
AKTUALIZACJA OD AUTORKI PO LAWINIE KOMENTARZY: Cieszę się z dyskusji na ten temat! Bardzo bym chciała, żeby to, co podaje się „oficjalnie” w badaniach, było stanem faktycznym. Jednak wiem, że tak nie jest. Zastraszane kobiety nie zgłaszają się na policję, albo wycofują skargi. Struś chowa głowę w piasek, myśli, że jeśli nie widzi, to nie jest widziany. Wtedy wystawia tylną część na kopniaki. Nie bądźmy strusiami. Oficjalnie mówi się o kilkuset aborcjach rocznie, a ile ich jest naprawdę? Ich liczbę szacuje się bardzo ostrożnie na około 150 tysięcy. Podobnie ma się rzecz z bitymi kobietami, dziećmi, czasami też dręczonymi mężczyznami. „Pandy” są wśród nas, nie zawsze to widzimy, czasami nie chcemy ani widzieć, ani o tym wiedzieć. Makijaż, duże ciemne modne okulary, nie zawsze oprawca podbija oko, są fachowcy bijący tak, że ślady zostają wewnątrz, odbite nerki, wewnętrzne wylewy. Okaleczona psychika, o której się w tym aspekcie prawie nie mówi.
Mamy powrót do POPiSu, w sprawie konwencji antyprzemocowej, nazywanej chyba słusznie przez dziennikarzy przemocową, bo chodzi o to by nadal przemoc była możliwa i prawie bezkarna. Karę orzeka się dopiero, gdy nastąpi wypadek przy pracy, czyli zgon pobitej, która okazała się zbyt słaba.
