
Kobiety w polityce? U nas? Tak, to stało się możliwe. Czy to wypadek przy pracy? Już wcześniej, gdy działała opozycja, a mężczyźni w stanie wojennym zostali zapuszkowani „pod celą”, to one wydawały tygodnik Mazowsze, zajmowały się organizacją wszystkiego, przygotowywały paczki, roznosiły trefne materiały. Potem zostały dyskretnie wycofane. Pogardliwie nazwane ciotkami rewolucji. A wujków rewolucji nie ma? Nikt nie odważyłby się nazwać Władka Frasyniuka wujkiem rewolucji, podziwiany za odwagę, jest postacią kultową. Pamiętam go z czasów walki o złagodzenie ustawy antyaborcyjnej, którą to akcję organizowała Barbara Labuda.
