Kolaż: Krystyna Kofta

Strach PiS-u przed tym, że możemy nie dostać kasy z UE za chocholi taniec wokół Trybunału Konstytucyjnego, spowodował lekkie otrzeźwienie zwycięzców z narkotycznej pychy. Premier Beata Szydło raczyła spotkać się z opozycją. Po spotkaniu zapewniła, że cała opozycja „stanie ramię w ramię” z rządem przeciw „europejskim pomówieniom”. Jesteśmy wszak jedną wielką rodziną. We wspólnym domu i będziemy działać „wspólnie razem”.

REKLAMA
Opozycja zaprotestowała ostro, bo nie zamierza firmować rozwalania demokracji, kłamstw i machlojek, jakie pisowski cieć wprowadza na nocnej zmianie, żeby całkowicie zakneblować społeczeństwo. Rafał Trzaskowski z PO, Ryszard Petru z Nowoczesnej, także Kosiniak Kamysz z PSL-u, punktowali PiS, który o dziwo, nie rechotał. Dobrze się stało, że Petru przypomniał prowokacje w sprawie Leppera, ciągle nierozliczoną śmierć Barbary Blidy. Gwóźdź do trumny pokazywany przez Ziobrę, ówczesnego ministra, nomen omen sprawiedliwości, był gwoździem do trumny tych co nie doczekali się przeszczepu.
Nagle gdy oni trzęsą portkami, mamy stać się jedną wielką rodziną? Ich posłowie i rządzący wciskają nam kit, że brudów nie pierze się poza domem. Balia i tara to przeszłość. Nie pierze się poza domem? A pralnie to co? Można brudne interesy PiS-u oddać do europejskiej pralni. Jesteśmy częścią rodziny europejskiej. Mówią ci wielcy hipokryci o nieujawnianiu rodzinnych tajemnic. Znam to z czasów wczesnej komuny, byłam pouczana, żeby nie powtarzać o czym mówi się w domu, bo stryj siedział w więzieniu za opowiedzenie dowcipu o towarzyszu Stalinie, wrócił po latach z odbitymi nerkami. Wiedziałam więc, że nie wolno mówić źle o bolszewikach, ubecji itd. „Nie powiadaj wole co się dzieje w szkole i nie mów nikomu co się dzieje w domu”, słyszałam i nie gadałam o tym.
Teraz w rodzinie PiS-u, funkcyjni z PRL-u dostają ważne stanowiska. Skompromitowani także, bo są w dwójnasób posłuszni. Tak jak ci, co opuścili prezesa, zdradzili, odeszli i teraz muszą się wykazać. Potrójnie. Jak to w rodzinie. Czarna owca się trafi, ale reszta rodziny niekoniecznie musi się zgadzać na wszystko. Bywają różne rodziny. Także patologiczne. Często powyższe przysłowie służy do ukrywania wujka pedofila, albo taty katującego żonę i dziatki. Palec na usta i ciii! Nie mów nikomu co się dzieje w domu! Trzeba udawać, że wszystko jest w porządku. Zaśliniony wujek robił swoje, a pijany ojciec wychowuje rodzinę pasem albo i siekierą.
Żeby była jasność: chcemy, żeby było inaczej, chcemy skończyć z hipokryzją. Jeszcze trwa, pokutuje, ciągle słyszy się o zamordowaniu żony, która „z pokorą znosiła swój krzyż”. Dla tych z PiS-u konwencja antyprzemocowa godzi w rodzinę! Będzie kolejna do skasowania! Czy wiecie, że najwięcej morderstw i zdarzeń kryminalnych ma miejsce w rodzinach? Wystarczy zgłębić statystyki policyjne. A więc, jeśli widzimy patologię to reagujemy! Trzeba szukać pomocy wszędzie. Sami jak widać nie damy rady.
Tylko nie powtarzajcie nam, że cały naród tego chciał, że wygraliście legalnie wybory. Proszę też o to polityków opozycji, bo mówią, że nikt nie kwestionuje legalności wyborów i zwycięstwa PiS-u. Czy aby na pewno naród - suweren tego właśnie chciał? Trzeba się zastanowić gdzie leży granica kłamstw, do czego można się posunąć? Zza Gowina wyjrzał Macierewicz, zamiast łagodnej premier z kampanii mamy posłuszną prezesowi damę z broszką, zamiast szumnie zapowiadanego prezydenta wszystkich Polaków dostaliśmy podpisującego papiery PiS-u, nie respektującego konstytucji.
Słyszeliście o tym jak przyszedł prezydent Duda do prezesa, a ten dał mu na chwilę kota do potrzymania? Co zrobił prezydent? Podpisał kota! Są żarty, to fajnie, ale nie jest nam do śmiechu. Zamiast rządzenia i współpracy mamy zemstę, tornado w TK, żadnego 500+ się podczas obrad sejmu nie rozważa. Kwota wolna od podatku? Wolne żarty, szybkie są tylko zmiany kadrowe. Nul, zero, nic. Zaraz będą nas inwigilowali bez dania racji. Zaraz stworzą jakąś pieprzoną komisję do kontrolowania co piszemy w Internecie.
Czy jeśli wybrało się partię, ukazującą oblicze siwowłosej uśmiechającej się miło, łagodnej babci w okularkach, a ona okazała się wilkiem, pokazała kły, i traktuje naród jak czerwonego kapturka, którego chce pożreć, to czy to były uczciwe wybory?