Fot. materiały własne

Dziennikarz, który został ministrem, wcześniej był dobry w swoim fachu i jak mówią „całkiem normalny”, teraz we wrażym TVN 24 łamał rączki nad dziećmi idącymi z rodzicami w marszu KOD-u. Dziwne, że PiS nie bojkotuje tych polskojęzycznych telewizji, przecież mają swoje rydzykowe. Och i ach, wołał minister Magierowski, jaką owe dzieci będą miały traumę, że rodzice założyli im kamizelki z napisem „Jestem Bolkiem”.

REKLAMA
Tak się troszczył i biadolił jakbyśmy mieli do czynienia z dżihadystą juniorem. Ten czterolatek jest maskotką i dumą dżihadu, widziałam jego fotkę z giwerą. Malec zabił podobno czterech ludzi. No więc proszę ja pana, kiedyś „normalnego dziennikarza”, żeby wziął pod uwagę, że imię Bolek nie jest niczym obraźliwym. Była nawet dobranocka „Bolek i Lolek”. Lolkiem nazywali papieża przyjaciele, oraz, a jakże – przyjaciółki. Po prostu rodzice tych dzieci nie wierzą bezgranicznie ubecji. Inaczej niż pisowscy miłośnicy prokuratora Piotrowicza i dziwnych historyków z IPN-u, co to najpierw publikują dokumenty, a potem będą je badać. Zgodnie z bolszewicką zasadą: „Najpierw strzelaj, potem sprawdzaj”. W Wyprawach Krzyżowych jeden z papieży mówił: „Zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich”. Takie to są konotacje.
Ludzie wierzą Wałęsie. Mimo wszystko. Nawet jeśli miał chwile słabości. W dniu stanu wojennego to nie Jarek był internowany. Zazdrości więc. A ten marsz proszę zakłamanego pisowstwa był po prostu pięknym, 80-cio tysięcznym sobotnim spacerem. Przyświecało nam słońce, ludzie jak zawsze na marszach KOD-u spokojni, nie widziałam żadnego odrażającego hasła, jakie zwykle noszą żądni mordu demonstranci z tamtej strony, których musi pilnować kordon policji. Nie paliło się kukieł. Niczyich! Nie wyrywaliśmy kostek brukowych, nikt nie miał koktajlu Mołotowa ze sobą, ani nawet bejsbola. Bo proszę państwa takie demonstracje też są możliwe, w co trudno wam, pełnym nienawiści uwierzyć.
Było sporo takich, którzy głosowali na 500+ i na łagodne twarze PiS-u: panią premier Szydło z broszką i pana prezydenta Dudę. Obecnie wciąż na urlopie, zjeżdżającego w dół. Nie tylko na nartach. Twarze kampanii były miłe, żeby ludzi nabrać, zrobić w bambuko. Zgodnie z zasadą Jacka „z Wehrmachtu” Kurskiego, że „ciemny lud to kupi”. Na tym haśle wypłynął. Za to prezes go nagrodził fuchą, mimo zdrady. Oto jak wielka i wybaczająca jest miłość prezesa. Dla swoich.
Popatrzcie na mój wcześniejszy wpis o babci i wilku. Miło było i się skończyło. D..a blada. Twarzyczki się wykrzywiły, choć kwaśne uśmiechy zostały, słowa są inne. Ustawy i uchwały nocne procedowane były za pomocą większościowej sejmowej maczugi, o których nie mówiło się w kampanii, tak jak o łamaniu konstytucji, o TK, o wrogim przejęciu wszystkiego. PiS- owski walec rozjeżdża wszystko, działa zgodnie z prawem: Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy. Czy to media, czy stadnina koni.
O jakich stu dniach rządu mówimy? Przecież rząd się włączył dopiero niedawno. Wcześniej nie rządził rząd, tylko większościowa, sejmowa maczuga. Tyle tego złego niezapowiadanego zrobili, że wybory można by uznać za nieważne. To nie może trwać cztery lata! Polska nie jest ich własnością.
logo
Fot. materiały własne

Chcemy, żeby w naszej Polsce wszystkie dzieci mogły spokojnie spacerować z rodzicami za rękę. Jak na tym marszu KOD-u. Co widać na mojej fotografii. Wychowanie obywatelskie w szacunku dla wszystkich jest dzieciom bardzo potrzebne, zwłaszcza teraz, gdy łamane są prawa.
P.S. Dlaczego uważam, że należy wspierać KOD? Otóż wiele lat temu przeszłam chorobę nowotworową i od tamtej pory zajmuję się profilaktyką raka piersi. Sama zgłosiłam się na badania zbyt późno, choć udało mi się ujść z życiem. Profilaktyka, różne akcje zbiorowe i indywidualne, pozwoliły uratować zdrowie i życie wielu ludzi.
Uważam, że teraz, gdy nasz kraj toczy rak demokratury, trzeba mu wszelkimi siłami przeciwdziałać, żeby rządząca partia nie zdołała wyrządzić Polsce nieodwracalnych szkód.