
Upał nieźle daje się we znaki. Ludziom i politykom, przepraszam, politycy niby też ludzie, ale to inny gatunek. Premier spotkał się z Radą Programową Kongresu Kobiet. Nie mogłam na niej być, sorry, siła wyższa, remont, czekanie na terakotę, mąż na konferencji, nie muszę tłumaczyć każdy wie jak jest. Jednak wiem co się tam działo, co ustalono. No więc premier publicznie obiecuje kobietom wejście w życie ustawy antyprzemocowej, gołym okiem widać, że niezbędnej.
REKLAMA
Po chwili dziennikarze proszą Gowina o komentarz, a on, z tym swoim uśmieszkiem gombrowiczowskiego prymusa, mówi że wcale nie wiadomo jak będzie, bo wielu platformersów, może być przeciwko. Jasne, jeżeli bicie uważają za normę, to dlaczego nie? Jeśli minister rządu komentuje słowa premiera w taki obraźliwy sposób to znaczy, że musi czuć się bardzo silny i pewny siebie. Pisałam o tym, że ten gościu może doprowadzić do rozłamu w partii, narozrabiać gorzej niż ojciec Rydzyk w kościele.
Może należałoby przeprowadzić zmianę w konstytucji, jakiś aneks zabraniający politykom organizować konferencje prasowe, a także ograniczyć do minimum publiczne wystąpienia, gdy temperatura przekracza + 30 stopni C. Jeśli zwykłemu człowiekowi mózg gotuje się od upału, to może co najwyżej spowodować, że mąż lub żona – bo w sprawie meteoropatii panuje parytet - dostaną małpiego rozumu. To jednak nie skutkuje konsekwencjami prawnymi. Tak jak propozycja wsadzania lekarzy pod celę za In vitro.
Ponieważ się nie zabroniło plotą trzy po trzy. Przydałaby się ochłoda, może by tak przed wypowiedzią skierować na gadającą głowę strumień ożywczej wody? Wyposażyć redaktora Kraśkę, Gugałę, Knapika, albo Katarzynę Kolendę czy Justynę Pochanke w armatki wodne i fruuu. Mielibysmy uciechę! Pada pytanie i zanim taki odpowie dostaje zimny prysznic. Dotyczy to członków wszystkich partii.
W obecności pewnego katolickiego intelektualisty narzekałam na fałszywych polityków, że głoszą prawdy objawione na temat świętości rodziny, a potem mówią dzieciom i żonie adieu, i odchodzą z Isabel, albo rzucają żonę i nie płacą alimentów. Hipokryzja jest zjawiskiem ponad partyjnym! Od lewa do prawa. Najbardziej denerwujące jest jednak robienie świątobliwych minek do kiepskiej biografii. Wówczas ów filozof, piszę katolicki, bo chrześcijański by tego nie powiedział stwierdził, że to wcale nie jest najgorsze, bo HIPOKRYZJA JEST UKŁONEM GRZECHU W STRONĘ CNOTY. Zapamiętałam to na zawsze. Zapala się jak czerwona lampka, gdy słyszę o tym, że wszystko wolno, tylko po cichu.
No więc popisał się także były minister zdrowia Piecha, nie było zmiłuj, ponad 33 C, wywiad dotyczył In vitro, bo PiS chce pakować lekarzy do pudła. Nie chciałam pisać o PiS- ie, ale cóż, nikt inny ich nie przebił! Łaskawcy kobietom odpuszczają, nie będą ich więzić, może wprowadzi się tylko karę chłosty, albo pręgierz na rynku? Mają chłopaki pomysł jak rozkręcić gospodarkę! Budować więzienia dla lekarzy, będą fuchy dla wiernych towarzyszy. Już widzę Adama Hofmana w mundurze strażnika więziennego. Z pewnością zamieści fotkę na fejsbuku. A Macierewicz może zostać nawet naczelnikiem!
Tylko wiecie co najmilsi czytelnicy? To wcale nie jest śmieszne, zwłaszcza dla tych, których dotyka do żywego! Do znudzenia powtarza się, że w Polsce żyje już kilkadziesiąt tysięcy dzieci z In vitro. Jak czują się ci rodzice i dzieci? Znam kilka osób, są już dorosłymi ludźmi, niby śmieją się z tego, pukają w czoło, ale widać, że to ich gryzie. Jedna dziewczyna już wyemigrowała. Znam starsze i małe dzieci. Ich rodzice powinni się któregoś dnia skrzyknąć i ostro zaprotestować.
Wolą milczeć, trudno się dziwić. W takiej atmosferze po prostu się boją, że zostaną obywatelami drugiej kategorii. Dziennikarka mówi do min. Piechy jak do kogoś kumatego, tłumaczy, że jeśli tu się zakaże, to ludzie będą wyjeżdżali za granicę. A on na to: a niech jadą, niech będzie tak jak z aborcją, niech wyjeżdżają. To jest właśnie hipokryzja, ukłon grzechu w stronę cnoty. I kto to mówi? Ktoś kto całymi latami „skrobał” jak się o tym mówiło. Facet chyba myśli, że zmierza ku świętości jak Szaweł zamienił się w Pawła, tak on zamieni się z grzesznego w świętego. Owszem przemiany są pożądane, korzystne, ale na Boga, trzeba mieć miłosierdzie dla innych. Gdy Gowin z silną grupą wyjdzie z PO i przejdzie do PiS-u, albo skombinuje nową partię, będzie miał wsparcie dobrych kolesiów.
