Czy czekamy na jutrzejszy popis premiera, na jego kolejne „expose”, kolejne wystąpienie, w którym powinien pokazać kto tu rządzi, czy też czekamy na POPiSy jego ludzi, dających odpór, także na liczących szable gotowych do szturmu Gowinów, i tych Żelków, a może Żalków, kto by ich tam spamiętał, na wicepremiera Pawlaka chcącego ugrać coś przed zjazdem PSL-u, oraz wszystkich innych krewnych i znajomych królików, z różnych królikarni, czy kaczarni, którzy będą chcieli zaistnieć podczas tej pożal się boże sejmowej debaty.

REKLAMA
Wszystko co złe w PO zaczęło się od przyjęcia dymisji prof. Ćwiąkalskiego. Powiedzmy, że premier chciał dać jakiś odpór, nie wiadomo, komu, czemu. Był Kwiatkowski, też bardzo dobry. Czknęło się posłom ustawą antyaborcyjną, jak chłopu, który zjadł ostrygę, ustawa i to co obejmuje, nie interesuje ich wcale, bo jak mówiło się o uszkodzeniach płodu, o bezmózgowiu, po którym dziecko umiera zaraz po porodzie, nie było ich na sali. Nie chcą nic o tym wiedzieć. Te Himalaje hipokryzji, kosmiczny bełkot jaki na ten temat się wylewa powoduje u większości elektoratu odruch wymiotny.
Ile razy trzeba powtarzać, że nie zwolenników aborcji? Że są sytuacje niemożliwe do opanowania. Nikt też nie weźmie za łeb żony parlamentarzysty europejskiego i nie zaprowadzi jej siłą do doktora, żeby dokonał na niej aborcji. Chciała urodzić i urodziła. Ma dobre warunki fizyczne i materialne, może mieć jeszcze piątkę, i ok. Ta ustawa trafia w próżnię od lat. Cieszą się idioci, że było tylko 670 (chyba) aborcji, a było ich od kilkudziesięciu do ok. 200 tysięcy. Z powodu tej wielkiej ilości należy rozpaczać. Pytam gdzie są te dzieci, jeśli tylu jest katolików i katoliczek? Chciałabym widzieć szczęśliwych rodziców ze szczęśliwymi dziećmi, to się jednak nie zdarzy, przy takim stosunku do rodziny! Mam nadzieję, że może jutro padną jakieś konkretne propozycje.
logo
Fot: Paparutzi - Baby Bentrup

Kościół stracił autorytet, jakim się cieszył w czasach komuny i w stanie wojennym, stąd dąży do penalizacji wszystkiego co się da, a posłowie przyzwyczajeni do podlizywania się, smarują języki miodem i liżą!
W Dzienniku Gazecie Prawnej czytam, że ściągalność alimentów w naszym kraju wynosi ok. 12% a Wielkiej Brytanii 80%. Piszą o tym, o czym ja też pisałam i mówiłam wielokrotnie. Teraz z okazji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że zabieranie prawa niepłacącym alimenciarzom jest NIEKONSTYTUCYJNE. A czy niepłacenie alimentów na żywe dzieci jest konstytucyjne?
Jest fundusz, z którego państwo płaci miliardy, a państwo to znów MY. Jak zawsze! Czy jeden z drugim euro czy zwykły poseł nie może się dowiedzieć jak to się robi w Wielkiej Brytanii, że ma się taką ściągalność? Żeby nie było wątpliwości, chodzi o niepłacące kobiety (to rzadkie zjawisko, ale występuje) i mężczyzn (najczęściej). Czy te zapiekłe typy z partii, które nie mają żadnych poglądów, bo nie wierzę w ich szczerość, czy taki Czarnecki nie może dowiedzieć się od brytyjskiego kolegi co oni robią? Dlaczego wszystko ma się odbywać kosztem biednych kobiet, bo bogatsze jak chcą to wyjadą, i będzie po sprawie. To jest okropne, ale tak właśnie jest!
Owszem, może jest paru szczerych, od zawsze walczących o inny kształt ustawy, jak Marek Jurek. Takich trzeba szanować. Większość to gracze, pokerowi oszuści. Pieski raz merdające ogonem, raz podkulające go pod siebie, albo szczerzące kły! A wszystko w imię WŁADZY! Widzicie związek między małą ilością dzieci, jakie u nas się rodzą, a pozostawieniem kobiet i dzieci samym sobie? Zwłaszcza, gdy dziecko urodzi się kalekie? Nie ma związku między brakiem darmowych żłobków, przedszkoli a małą ilością dzieci? Czy przyjdzie wreszcie opamiętanie, czy też czeka nas parlamentarna wegetacja do następnych wyborów? Może powstanie POPiS-u, betonującego scenę polityczną obudziłoby wreszcie Polskę, nie taką jakiej życzy sobie przeterminowana konserwa?