Współczujemy żonie posła Górskiego, nie tylko tego, że musi męczyć się z kimś, kto znany jest z wypowiedzi, za które często musi przepraszać. Współczujemy także dlatego, że on może decydować za nią, wypowiadać się publicznie, gdy ona pozostaje w cieniu. Najnowsza wypowiedź dotyczy ustawy antyaborcyjnej oraz gwałtu.
REKLAMA
O ile mi wiadomo, w ustawie zawarte są pewne prawa, w żadnym razie nie są to obowiązki, nie jest to przymus. Kobieta w ściśle określonych warunkach może skorzystać z prawa do usunięcia ciąży, jednak nie musi. Nie widuje się głęboko wierzących kobiet, które nigdy nie dokonałyby aborcji, wleczonych za włosy do klinik oferujących tego rodzaju zabiegi.
Nie słychać o zmuszaniu, wywieraniu presji. Jeśli zagrożone jest zdrowie, a nawet życie matki, a ona CHCE urodzić, to rodzi, i bywa że potem, albo jest zdrowa, albo choruje albo umiera. Ma wybór. Tak samo po gwałcie. Niekiedy kobiety ze względu na lęk przed odrzuceniem nie mówią, że zostały zgwałcone, nigdzie tego nie zgłaszają bojąc się spojrzeń przesłuchujących policjantów, sędziów, a już z pewnością adwokatów oskarżonego, czy przy gwałcie zbiorowym oskarżonych, którzy murem stoją za gwałcicielami. Wypytują jak była ubrana, dlaczego miała mini i dekolt, czemu poszła na spacer z oskarżonym.
Są pełne obaw przed zemstą kolegów oskarżonego. Wszyscy znamy te potyczki sądowe, ciągle jeszcze zbyt często piętnujące ofiarę. Dopóki ministrem sprawiedliwości jest Gowin, piewca instytucjonalnego przymusu z powodu własnych przekonań religijnych, niewiele się zmieni. Nie jestem zwolenniczką aborcji, nikt chyba nie jest, ale sprawa musi być prawnie uregulowana.
Teraz pojawiła się nowa jakość w sprawie punktu ustawy mówiącej o gwałcie. Mianowicie poseł Górski powiedział w wywiadzie, że, uwaga: k a z a ł b y żonie rodzić nawet gdyby została zgwałcona. Biedna kobieta! Gdyby chociaż poprosił ją o to, gdyby wytłumaczył, że będzie mógł z tym żyć, że będzie kochał dziecko gwałciciela jak swoje własne, wtedy można by się zastanowić nad wrażliwą duszą posła.
On jednak k a z a ł b y jej rodzić. To chyba powód do rozwodu, chociaż żeby być jego żoną trzeba się nieźle otorbić. Jest pewien szkopuł, pewien problem dla posła Górskiego w tej wyimaginowanej sytuacji. Czysto hipotetycznie rzecz ujmując, bo naprawdę nie życzę źle jego żonie, przesyłam serdeczne wyrazy współczucia, no więc gdyby będąc na wakacjach, powiedzmy w Kenii, zostałaby tam zgwałcona, i wiadomo, że dziecko urodzi się czarne, albo brązowe, to co wówczas? Poseł, zwolennik jak powszechnie wiadomo, rasy białej, musiałby codziennie patrzeć na „innego” dzieciaka?
A gdyby gwałcicielem był biseksualny facet – wyjaśniam posłowi, że to osoba, która uprawia seks z mężczyznami i kobietami – to co wtedy? Hodować dziecko biseksa? To oczywiście tylko dywagacje, sprawa dla kobiet jest poważna, a więc niechże się poseł Górski puknie w głowę, niech się opamięta i przeprosi swoją żonę, za rozkazywanie jej, za to że zafundował jej wirtualny GWAŁT PO GWAŁCIE. Własnej żonie może k a z a ć, cóż, takiego sobie wybrała, ale od innych kobiet wara!
