Wiele osób zauważyło z lekka teatralną łezkę Obamy, która nie spłynęła po policzku. W filmie takie rzeczy robi się za pomocą specjalnych kropli, bywa że z formaliny. Nie wątpię, że prezydent Obama był bardzo przejęty i wzruszony, ale to ciągłe ocieranie oczu, było jak na mój gust, „o jeden most za daleko”. Chłopaki oczywiście płaczą, nie muszą się tego wstydzić, gdy naprawdę leją łzy rozpaczy, a nie udają z powodów wizerunkowych.

REKLAMA
Internauci za mokre oczy nie zostawili na Obamie suchej nitki. Gdyby te łzy popłynęły strumieniem byłyby bardziej autentyczne, a tak, ocieranie suchych oczu wyglądało na efekt czysto wizerunkowy. I jeszcze to: „Mówię jako ojciec” dwóch dziewczynek, a w domyśle: ojciec narodu! Na takie wystąpienia pracuje sztab doradców, tu trzeba było działać szybko, więc może to była niedoróbka wizerunkowa.
Kicz panoszy się wszędzie, nie tylko w programach rozrywkowych w telewizji. Widzimy to także u nas, jest kicz patriotyczny, niestety także kicz smoleński, zawdzięczamy to politykom. Nie powstrzymają się nawet przed naszą smoleńską tragedią, nie schylą czoła, wykorzystają ją bezwzględnie do swoich celów. To najgorszy rodzaj patetycznego kiczu. Udają, że są w rozpaczy, że wszystko robią dla dobra ofiar, tymczasem robią to tylko dla siebie, żeby w wyborach znów załapać się na kolejne lata sejmowej, czy senackiej kadencji. Czasami odnoszę wrażenie, że większość polityków kompletnie zatraciła naturalność. Prawie każdy polityk jest ustawiony przez jakiegoś trenera, a właściwie tresera, jak pudelek w cyrku. Na forum publicznym spotykają się nie ludzie, lecz wizerunki ludzi. Rozmowy tych cyborgów nas już nie zaskakują. Nawet jeśli krzyczą na siebie, wzbudzają się, my wzruszamy ramionami, choć niestety, bywa że wściekamy się, biorąc pośrednio udział w pyskówkach.
Nie potrafimy stanąć z boku i uśmiechać się jak Kliczko w parlamencie ukraińskim, gdzie doszło do niezłej naparzanki. Ktoś komuś naderwał ucho, ktoś wyszedł poturbowany, a mój ulubieniec Kliczko, doktor socjologii i wybitny bokser, stał z boku i leciutko się uśmiechał. Gdybyśmy tak potrafili, odrzucili te głupoty, media musiałyby nam serwować normalne programy. Obawiam się, że nie ma powrotu do normy.
Wszyscy z przeciwnej niż PiS strony zastanawiają się, skąd biorą się wysokie notowania prezesa Kaczyńskiego. Dlaczego tyle osób wierzy w to, co on mówi. Wydaje się, że być może dlatego, że prezes nie podporządkowuje się treserom. Raz to się udało, w trakcie kampanii wyborczej, przyjął postawę dobrego wujka, a notowania wówczas były najwyższe, bo udało się doskonale nauczyć go roli. Jego wyborcy, ten twardy, stały elektorat wierzą w niego, także dlatego i właśnie dlatego, że jest taki zmienny, że często się myli, jak wtedy gdy mówił: „Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe,a czarne jest czarne!”. Wierzą mu poddani, bo jest nieprzewidywalny! Jest w tym ludzki!
logo
FOT. ALBERT ZAWADA / AGENCJA GAZETA

Właśnie ogłoszono, po badaniach prokuratury, że Lepper był depresji, co stało się obok innych niesprzyjających okoliczności, powodem jego samobójstwa. Póki był chamem z grzywką i w gumiakach, szło mu dobrze, nie mogło być mowy o samobójstwie! Gdy stał się „z chłopa królem”, chodził w coraz lepszych garniturach, lakierkach, pogrążył się depresji, i w długach. Zaczął żyć ponad stan, przekroczył jak mawiają psychologowie, próg kompetencji. Mądry polityk wie dokąd może się posunąć, średnio roztropny idzie dalej niż może i powinien, bo po pierwsze każdy ma inny próg kompetencji, a po drugie ten próg jest niewidzialny. Próg kompetencji prezesa Kaczyńskiego oddala się jak horyzont na spacerze, wydawało się, że wiele razy go przekroczył, jednak okazuje się, że wciąż jest na topie. No ale teraz, gdy ma już, jak piszą, osobistego doradcę – trenera – tresera, jeśli będzie go słuchał, nosił super buty i ekstra garnitury, gdy da się w ząbek przyczesać, zacznie stosować się do jego zaleceń, będzie używał mowy ciała zgodnie z wytycznymi, rączki układał jak wszyscy inni – jest nadzieja, że się wyłoży.