
Polska, czyli nasz ukochany kraj, została w marcu 2013 roku uznana przez ONZ za kraj, w którym stosuje się tortury. Nie chodzi tu o słynne więzienia, których nie było mimo że były, nawet o wymuszanie zeznań na wyjątkowo opornych terrorystach, czy więźniach. Nie chodzi o tortury jakie przeżywamy słuchając polityków, którzy „katujom nas swojom polszczyznom”. Tu nie ma żartów. Na tych, o których chodzi nikt niczego nie wymusza, nikogo nie obchodzi ich cierpienie. Dla biurw i urzędasów, o których pisałam niedawno - są zbędni - mają umierać w mękach. Po prostu. Skąd się biorą ludzie, którzy rządzą naszą służbą zdrowia? Panie ministrze Arłukowicz, już raz pisałam na blogu, że larum grają, ale nic się nie zmienia!
