
Pani minister Joanna Kluzik wypowiadała się bardzo rozsądnie. Wszyscy liczyli, że zrobi porządek z edukacją. Także z poważnie traktowanym wychowaniem seksualnym, zamiast opowiastek, po których dzieci oglądające w sieci porno, różne wymyślne sposoby uprawiania seksu, a nawet uprawiające go dość wcześnie, bez wiedzy rodziców i szkoły, dostają torsji ze śmiechu. A jednak pytają, czy „anal” chroni przed ciążą, czy nie?
REKLAMA
Koncepcja żeby dzielić klasę „po uważaniu” rodziców jest chybiona. Mam nadzieję, że to tylko pomysł, sonda, jeszcze nie klepnięte do „wdrożenia”.
Przecież natychmiast nastąpi podział dzieciaków na dwie frakcje! Czy nie dość mamy pęknięcia wśród dorosłych jakie zafundował nam PiS Kaczyńskiego z przybocznym Antonim Macierewiczem?
Dygresja: Nota bene wynikła właśnie ciekawa sprawa, Antoni zlecił tłumaczenie raportu w sprawie WSI na rosyjski, w niewiadomym bądź właśnie w wiadomym celu. Po co, dla kogo, dlaczego tajny raport ląduje u tłumaczki? Internauci mają jasny pogląd. Politycy ostrożnie przypuszczają, że rola A.M. może być ciemniejsza niż się wydaje. Podział dorosłego społeczeństwa jest faktem dokonanym, część wierząca w zamach uważana jest przez tę drugą część za oszołomów, ci zaś uważają niewierzących w smoleńską religię za zdrajców i nie patriotów. Oczywiście cynizm polityków widoczny jest gołym okiem i słyszalny gołym uchem. Większość funkcyjnych PiS nie wierzy w zamach.
W taki sam sposób ich cynizm rządzi programem wychowania seksualnego. Czy teraz klasa szkolna ma się podzielić na świętoszków, którym będzie się mówiło, że prezerwatywy są narzędziem szatana wymagającym egzorcyzmów, a druga część klasy będzie miała normalne wychowanie seksualne, które być może wtajemniczy dzieciaki na czym „to” polega? Wyobrażacie sobie jak będzie wyglądała duża przerwa? Jakie zaczną się złośliwości, dokuczania, może nawet rękoczyny, w zależności od tego, która grupa będzie silniejsza.
Na domiar złego wielu rodziców hipokrytów boi się biskupów, więc pośle dzieci na ple ple zamiast wiedzy. Biskup Michalik jak zawsze na posterunku, już ma za złe. Bo przecież jak dzieciak dowie się co to jest „zły dotyk” i doniesie na księdza, to spraw będzie jeszcze więcej i znowu będzie ambaras! Co złego w tym, że w przedszkolu powie się dzieciom, żeby były czujne na pedofilskie zakusy? Komu to szkodzi? Z pewnością nie dzieciom, raczej pedofilom.
Jeden z internautów ma pomysł, żeby stworzyć w sieci wychowanie seksualne. Zaangażować znawców zagadnienia i przedstawiać to o czym dzieci powinny wiedzieć w odpowiedni sposób. Uważam to za rozsądną alternatywę. W końcu sieć jest niezależna od księżej ideologii, hipokryzji rodziców i tchórzliwych polityków. Dzieci i młodzież mają w przyszłości zastąpić dorosłych w rządzeniu, nie fundujmy im już od małego niepotrzebnych podziałów!
