Kiedyś psychologowie odbywali praktykę w szpitalach psychiatrycznych. Mój mąż miał staż w Drewnicy, a wcześniej na Grobli w Poznaniu. Wówczas po raz pierwszy zetknęłam się z paranoją jako jednostką chorobową, w sensie klinicznym. Czytałam teksty, które mąż przynosił do domu, uczyłam się na nich czym się cechuje ta choroba...

REKLAMA
Paranoik nie radzi sobie ze światem, w którym występuje zbyt wiele niewiadomych, nie ma uniwersalnej logiki, a więc on musi uzupełniać te braki, wstawiając najbardziej nieprawdopodobne historie w brakujące miejsca. Dostawałam do czytania teksty o światowych spiskach, ale także o działaniach członków rodziny na szkodę paranoika.
To ciężka choroba, trudna do wyleczenia.
Gdy obserwowałam przebywających w szpitalu pensjonariuszy, dotarło do mnie, że:
NIE MA BARDZIEJ SPÓJNEGO SYSTEMU NIŻ PARANOJA.
Tylko ona oferuje układankę typu puzzle, gdzie wszystko do wszystkiego pasuje. Tylko ona wyjaśni świat. Nie miejsce tu na analizę tej choroby, są podręczniki psychiatrii i psychologii, które wiele wyjaśnią. Zwykle paranoja pojawia się w mikro skali, dotyka pojedynczego chorego. Czasami jednak w dobie kryzysu, może dotknąć dużą część obywateli. Dzieje się tak zwykle, gdy na ludzi ma wpływ charyzmatyczny polityk paranoik.
Na ogół nie ma on wcale jednostki chorobowej, a jedynie cynicznie żeruje na naiwności i skłonności paranoicznej zagubionych, poszukujących wyjaśnienia klęski, a także sfrustrowanych ludzi, którym nie udało się dopasować do nowej, jednak przecież lepszej rzeczywistości.
Zdarzają się także osobowości autorytarne, chcące wziąć za mordę resztę społeczeństwa. Paranoja to wynik lęku przed wyzwaniem świata.
Politycy hodują wirusy paranoi w swoich gabinetach przez wiele miesięcy, szczują na swoich wrogów, na tych, którzy nie zgadzają się na paranoiczny sposób widzenia świata. Licytują się między sobą, kto wyrwie więcej! Na szczęście pazerność na władzę powoduje, że się dzielą, bo każdy uważa, że jest lepszy, że on wyhodował groźniejsze wirusy. Stąd coraz to nowe wzajemne oskarżenia. Krew chlusta, zwłoki się wykopuje, nie ma nic świętego. Hodowla wirusów paranoi może trwać całymi latami i wcale nie zamiera, w niektórych okresach nasila się. Wypuszcza się je wówczas z laboratorium, by zarazić jak najwięcej osób. Mówiąc brutalnie chodzi o to, by zainfekować elektorat, zdobyć władzę, a potem zafundować system paranoiczny w makro skali, gdzie każdy jest podejrzany. To już przerabialiśmy, walczyliśmy z tym, a teraz ktoś nam chce to znów zafundować? Kto nie z nami, ten przeciw nam? A piórkujcie się paranoicy! Nie wolno nam dać się zarazić!
Nie ma szczepionki na paranoję innej niż ją nazwać i ośmieszyć. Nawet tę, która przebiera się w patriotyczny kontusz, a jako insygnia stosuje święte symbole. Wszystko po to, by wziąć pod obcas inaczej myślących, w ogóle myślących. Środowiska chorobotwórcze, ze skłonnościami paranoicznymi wykorzystują politycy. Sami są cyniczni do szpiku kości, nie są paranoikami, a jedynie uważają, że mogą stosować wszelkie metody, żeby zaistnieć.
Dziadek z Wermachtu? Dlaczego nie? Polecimy na fobii antyniemieckiej.
Wina Rosjan, my niewinni? Jasne, dowalić ruskim za lata komuny, obciążyć rządzących winą za katastrofę?
Podzielić się winą? Nigdy. My zawsze poza podejrzeniem! To oczywiste, na tym ugramy parę punktów w sondażach, taką mają nadzieję. Jak to mówił ich klasyk? Głupi lud to kupi!
Własną winę chorych ambicji w tej sprawie trzeba przykryć, zakrzyczeć. Czy ktoś przesłuchał kiedyś tego od brzozy, który jest pewny zamachu, na okoliczność rozmowy z cmentarza? On sam nie leciał, przyjechał pociągiem. Świadkowie mówili, że rozmawiał, ba wrzeszczał, do kogoś na pokładzie samolotu, że muszą wylądować, że zakaz czy odradzanie lądowania, to prowokacja rosyjska. Nie wpadam w paranoję, ale to akurat można by wyjaśnić, ludzie to słyszeli. Jest wiele innych spraw do wyjaśnienia, które przykrywa paranoiczny woal.
No więc, jak to jest? Wrzask ma zostać nagrodzony? Powinniśmy dążyć do prawdy. Do „prawdziwej” prawdy, a nie prawdy paranoicznej, która w miejsce niewiadomych wstawia historie rodem z fantasy.
Nie dajmy się zarazić paranoją, której zarazki zostaną wypuszczone zaraz po świętach!
Przy dźwiękach pieśni, bębnach, pochodniach. Zorganizowana w szyki, dekoracyjna paranoja może być groźna! Trzeba zaszczepić się wspólnotą, żeby dać odpór zanim będzie za późno.