Naprawdę, wolałabym tego nie widzieć, Nie słyszeć. Odciąć się definitywnie. Cholera, te moje związki z krajem rodzinnym, te uczucia patriotyczne, nie pozwalają... I teraz - wstyd.
Naprawdę, wolałabym tego nie widzieć, Nie słyszeć. Odciąć się definitywnie. Cholera, te moje związki z krajem rodzinnym, te uczucia patriotyczne, nie pozwalają... I teraz - wstyd.

Wstyd - za to, co się wydarzyło wczoraj, Zresztą, przecież było to do przewidzenia - rok w rok jest to samo, z tym, że - niestety - coraz bardziej się nasila. Wybryki chuligańskie, podpalania, okrzyki, wręcz walki - społeczeństwo chyba jest ogłupiałe, skoro wciąż nie może dać rady? Co gorsza, nawet na blogach można przeczytać wypowiedzi, po przeczytaniu których włos się jeży na głowie.

REKLAMA
Wszędzie, na całym świecie istnieją grupki ludzi skorych do rozróby, Wszędzie, zwłaszcza przy okazji pochodów, manifestacji i świąt, znajdą się tacy, którzy korzystając z zamieszania obrabują jakieś sklepy, to i owo ukradną, zniszczą albo i podpalą. Jasne, budzi to zawsze głębokie oburzenie społeczeństwa, i wyciągane są pewne wnioski, ponoszone pewne konsekwencje, tak - by uniknąć takich niebezpiecznych zjawisk w przyszłości. We Francji kilka lat temu niezadowolona część młodzieży, synów i córek emigrantów - głownie z Afryki - wyraziła w właśnie ten sposób swoje głębokie niezadowolenie z losu, który im przypadł w udziale.
Rodziny emigrantów umieszczane były masowo w miejscowościach podmiejskich, ojcom dawano pracę, a dzieci - które rosły z dnia na dzień, z roku na rok - pozostawione były swemu losowi. Oczywiście, szkolnictwo jest obowiązkowe do jakiegoś wieku - ale co potem? Młodzi, dotowani hojnie przez państwo dodatkami rodzinnymi, zapomogami i zasiłkami różnego rodzaju, objęci całkowicie darmową pomocą lekarską i znacznymi wsparciem, jeśli chodzi o opłaty za czynsz, światło. gaz a nawet telefon, zwyczajnie nudzili się, nie mając żadnej motywacji ani celu w życiu.
Całe bandy wyrostków zbierały się więc pod blokami w swoich gettach, z nudów palili, pili i używali narkotyków. część z nich zajęła się ich sprzedażą, a w wyniku bezczynności i braku perspektyw, zaczęli rozrabiać. Atakowali policję, niszczyli wszystko dookoła, włącznie z własnymi windami, roślinnością i klatkami schodowymi, wreszcie wzięli się za podpalanie samochodów. Zresztą, ponieważ nie chciało im się jechać do Paryża, podpalali samochody obok ich domów - często ojca, brata czy dziadka. Rezultat - duże straty, zamieszanie, ranni - też wśród policjantów - i ogólnie - problem. Problem ten rozwiązywano nie za pomocą zamykania do ciupy uczestników. ale szukając sposobu na prawdziwe wyjście z tej trudnej sytuacji.
No i - aktualnie istnieje w tych okolicach szereg klubów młodzieżowych, założono miejsca, gdzie można za darmo tańczyć hip-hop, uczyć się grania na instrumencie, czy kopać piłkę. Dano im środki na stworzenie spektaklu teatralnego, ekipy filmowej. i problem został uregulowany - teraz z bandy chuliganów wyszedł niejeden świetny reżyser, dobry aktor, interesujący tancerz i kilku zawodowych sportowców! Wiem wiem - w Polsce istnieje zupełnie inny problem, ścierające się ugrupowania polityczne i stałe dzielenie tego narodu na co najmniej dwie walczące grupy powodują zróżnicowania i przeciwstawne ostre racje, prowadzące do otwartych konfliktów.
Zgoda (znaczy, zgody absolutnie nie ma! ), ale dlaczego używane są tak drastyczne środki? Tak absurdalne argumenty? Dlaczego akceptujemy akty wandalizmu, dlaczego w dodatku część zdawało by się światłych dziennikarzy i tak zwanych inteligentów zniża się do wypowiedzi, godnych zacofanego średniowiecza? Że co? Że Plac Zbawiciela nie jest miejscem dla zboczeńców? Jak można w XXI wieku wypowiadać tak bzdurne zdania, jak to się dzieje, że nie jest to po prostu karalne według prawa, tak jak w innych krajach Europy?
Dlaczego muszę się wstydzić za mój kraj rodzinny - choć go nie wybierałam - gdy sąsiedzi a nawet moje własne dzieci pytają mnie, czy to możliwe, że w Polsce wolno używać słowa "pedał" czyli pejoratywnego określenia homo, bez sankcji karnych? Że nawet istnieją "dziennikarze" którzy na łamach prasy ośmielają się wypowiadać w sposób urągający nie tylko dobrym manierom, ale uwłaczającym najbardziej podstawowym zasadom demokracji? Wstyd, wstyd, WSTYD!!! Ile jeszcze lat mam czekać, żeby przestać wstydzić się, że jestem Polką?