Kilka zdjęć. zrobionych na gorąco podczas spektaklu, więc może niezbyt oddających atmosferę i poziom  -ale zawsze coś!
Kilka zdjęć. zrobionych na gorąco podczas spektaklu, więc może niezbyt oddających atmosferę i poziom -ale zawsze coś!

W moich wędrówkach po teatrach i salach koncertowych, trafiam raz lepiej, raz gorzej. Wczoraj - było super!!!

REKLAMA
Udałam się wczoraj do sali merostwa (czyli - jakby - ratusza miejskiego?) na jeden z dwóch spektakli chóru gejów i lesbijek. Zespól ten - Equivox - istnieje już od dwudziestu kilku lat, składa się właściwie z amatorów, różnego wzrostu, tuszy i poziomu talentów - łączy ich wspólna miłość do sztuki, i wspólne preferencje seksualne. Pianistką, akompaniującą do całego przedstawienia jest moja córusia, Ernestyna, która wprawdzie ma banalne gusty hetero, zresztą przyszła ze swoim chłopakiem i ich niemowlęciem, ale świetnie gra na fortepianie i nie ma na szczęście żadnych uprzedzeń. Bardzo dobra reżyseria, genialne pomysły, poczucie humoru i bardzo dobry poziom muzyczny wykonania sprawiły, że cała widownia była zachwycona, Wzruszenie, śmiech i ogólny aplauz spowodowane scenkami poszczególnych części wieczoru, dławiło mnie w gardle i zarazem powodowało wybuchy śmiechu, naprawdę już dawno nie widziałam równie ciekawego spektaklu! Jeśli będą występować gdzieś w waszych okolicach, polecam gorąco!
Spektakl ich zresztą jest co roku inny, pracują właściwie stale, i w zależności od miejsca występu, wielkości sali no i dyspozycyjności jego członków, skład ich to od 20 do 80 osób. Wszyscy - oprócz reżyserki i pianistki - robią to bez żadnego wynagrodzenia, traktując jako hobby!!!
Co roku także wyjeżdżają na występy za granicę. Bywali już między innymi w Berlinie, w Brukseli, Londynie i w Genewie,a także po drugiej stronie oceanu, w Bostonie i w Toronto. Potem - chóry gejów i lesbijek z tych miejsc przyjeżdżają do Paryża z rewizytą, występując w drugiej części ich wieczoru. Ostatnią ich podróżą była Lizbona - właśnie opowiadali mi ze zdziwieniem, że w tym mieście istnieje tylko jeden jedyny chór lesbijek - widać Portugalia nie jest jeszcze krajem o aktualnym stopniu rozwoju mentalnego - więc właśnie go zaprosili, i śpiewał w drugiej części wczorajszego koncertu.
Ponieważ, jako matka pianistki, miałam fory i zostałam zaproszona w przerwie między dwoma spektaklami na szampana, porozmawiałam z członkami zespołu i ich dyrekcją. Dowiedziawszy się, że jestem Polką, zaproponowali podobną wymianę z jakimś chórem gejów i lesbijek z naszego kraju! Niestety, nie znam żadnego dokładnego adresu ani sposobu skomunikowania się z nim.. Gdyby ktoś z czytelników mógł pomóc mi w tej sprawie, będę wdzięczna - byłaby to okazja do wymiany doświadczeń podobnego zespołu polskiego i francuskiego!
Dziś z kolei idę do kościoła. Nie, nie żeby żałować za grzechy i błagać o przebaczenie, ale na koncert! Mój były mąż śpiewa, córka gra na flecie a jej chłopak na akordeonie. Już się cieszę!!!