Ach, jaki to piękny, poetycki i romantyczny spekytakl. Że goli? No to co?
Ach, jaki to piękny, poetycki i romantyczny spekytakl. Że goli? No to co?

Jak mówi moja parysko -polska przyjaciółka Renata, "od czasu do czasu trzeba się trochę odchamić", więc skorzystałam z kilku dni wolniejszego czasu i odwiedziłam kilka teatrów. lepsze i gorsze, czasem świetne spektakle, czasem zwykle dno. Jak wszędzie!!!

REKLAMA
Zaczęłam moją edukację teatralną tego roku od kilku wizyt w teatrze Chaillot, gdzie na ogół jest najwięcej spektakli tanecznych. Takim kalejdoskopem spektakli baletowych jest też Theatre de la Ville, dawny teatr Sarah Bernard, który jest najbardziej chyba od lat prężną salą - repertuar zmienia się tu dosłownie co parę dni, i wszystkie przedstawienia są interesujące! Tym razem widziałam balet izraelski, choreograf to Hofesh Shechter, atytul - "Sun" Sala, jak zawsze, pełniusieńka - wszystkie miejsca są w tej samej cenie, napiwki dla wprowadzających panienek są zabronione, a szatnia jest samoobsługowa - wprowadzono system szafek, jak na basenie, każdy sam umieszcza swoje nakrycie i bierze swoją kłódeczkę. W wielkim teatrze Champs Elysees widziałam z kolei inny balet, "Robot" Blanci Li, w którym tancerze dzielnie tańczyli wraz z robotami, skonstruowanymi przez Japończyków! Emocje zapewnione, zdziwienie ale i podziw - także.Wzięłam też dwójkę moich wnuków na przybyły z Kanady Cirque du Soleil, który od lat jest uznany za najciekawszy i najbardziej imponujący spektakl cyrkowy - nie, nie ma żadnych zwierząt, za to ewolucje doskonałych technicznie wykonawców z całego świata jak też świetna reżyseria, z niezwykłym poczuciem humoru - pokazują, jak cyrk może wyglądać dzisiaj!! Innym razem poszłam z tymiż wnukami na "La belle et la bete", komedia muzyczna, owszem, świetnie wykonana, ale mnie nie zachwycają tego rodzaju przedstawienia. Niestety, widziałam też bardzo nudne, wulgarne i nieciekawe spektakle, jak - w bardzo dobrym zazwyczaj teatrze - Rond Point, przedstawienie znakomitego niegdyś reżysera, Ariasa - "El Tigre". No, ale może nie wszystko musi mi się podobać? Za to jestem w pełni zachwycona spektaklem tancerzy amerykańskich których zdjęcie zamieszczam powyżej, którzy tańczyli w strojach Adama - ale tak pięknie, z takim poczuciem poetyckiej estetyki, że ich nagość nie miała zupełnie znaczenia, nie było absolutnie wulgarne, wręcz przeciwnie, bardzo romantyczne i piękne. Może by tak zaprosić ich do Polski???