O autorze
Krzysztof Baranowski jest dziewiątym żeglarzem w historii samotnych wypraw, który okrążył świat w strefie Ryczących Czterdziestek (dookoła Antarktydy) i pierwszym Polakiem, który dwukrotnie opłynął samotnie świat pod żaglami. Autor koncepcji i animator dwóch projektów budowy żaglowców (Pogoria i Fryderyk Chopin), twórca Szkoły pod Żaglami. Autor kilkudziesięciu filmów dokumentalnych i kilkunastu książek, których łączny nakład przekroczył milion egzemplarzy.

Czemu katastrofy?

Przyzwyczailiśmy się do wypadków drogowych – zadziwia nas tylko ilość „procentów” w organizmie sprawcy. Wypadki lotnicze też się zdarzają, choć niektórzy dopatrują się zamachów. Katastrofy morskie przykuwają uwagę, gdyż ilość ludzi w nich biorąca przewyższa zazwyczaj i lotnicze i drogowe.


Wypadki lotnicze i drogowe rozgrywają się w sekundach czy minutach, w odróżnieniu od nich awarie i wypadki morskie ciągną się godzinami, a nawet dniami. Oznacza to, że człowiek – nawet ten który zawinił – jest w stanie wykorzystać czas na ratowanie ludzi i jednostki. A najczęściej jest tak, że jeśli uratuje się statek to i ludzie przeżyją.

Ostatnia katastrofa promu koreańskiego do złudzenia przypomina wypadek COSTA CONCORDII – oba statki nie płynęły tak jak powinny. Statek włoski wykonywał skręt zbyt blisko wyspy Giglia, prom koreański również „ścinał zakręt”. Tchórzliwe zachowanie obu kapitanów też podobne.

Najczęściej zawodzi człowiek lub cały zespół. W obu porównywanych katastrofach personel pomocniczy przekonuje pasażerów w chwili oczywistego zagrożenia, żeby pozostać w kabinach i „zachować spokój!”. Tymczasem szansą ratunku jest właśnie wyjście na pokład przewracającego się kadłuba.


Ćwiczymy to na każdym polskim jachcie w każdym morskim rejsie. Alarm opuszczenia statku (tzw.abandon) wymaga, by cała załoga wyszła na pokład i zebrała się przy tratwach ratunkowych.

Tak uratowała się załoga jachtu ZEWU MORZA, który tonął na Morzu Śródziemnym, tak ocaleli uczniowie kanadyjskiej szkoły pod żaglami, gdy przewrócił się ich żaglowiec CONCORDIA.

Nie mogę się doczytać jaka była przyczyna tragedii Koreańczyków na fatalnym promie, ale wystarczy spojrzeć na zachowanie kapitana, by móc odczytać cały dramat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Tysiące protestujących na ulicach Londynu. Johnson wściekły po głosowaniu ws. brexitu
Britax 0 0Ten fotelik to nowy wymiar bezpiecznych podróżny z dzieckiem. Dzieci i rodzice go pokochają!
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy