Jest mi przykro, że żyję w kraju i w czasach, w których istnieją ludzie tacy, jak Przemysław Holocher. Jestem jednak wdzięczny losowi, że żyję w kraju i w czasach, w których zamiast zostać Fuhrerem, może zostać pośmiewiskiem Internetu. Obywatelskim obowiązkiem każdej Polki i każdego Polaka jest mu w tym dopomóc.

REKLAMA
Ujawnienie prywatnej korespondencji jednego z liderów Ruchu Narodowego, Przemysława Holochera, przez Wikileaks nie mieści się w ramach dobrych manier. Jednak porywanie i zabijanie ludzi tym bardziej nie mieści się w ramach dobrych manier, a o tym właśnie można przeczytać w ujawnionych materiałach:
logo

Historia Europy w XX wieku to historia wojen, rzezi, pogromów, nacjonalizmów, obozów koncentracyjnych i totalitaryzmów. W tych warunkach Przemysław Holocher czułby się jak ryba w wodzie i może nawet zostałby przywódcą lokalnej partii faszystowskiej, zorganizował kilka pogromów, zgwałcił kilka Żydówek, porwał paru lewaków czy zagazował kilku Romów. Byłby zapewne spełnionym i szczęśliwym człowiekiem sukcesu.
Na szczęście nie żyjemy już w XX wieku i Holocher nie ma na to żadnych szans. Owszem, mamy dzisiaj spore problemy, ale inne. Antysemityzm i faszyzm są powszechnie pogardzane i nikt przy zdrowych zmysłach (poza garstką zagubionych kibiców sportowych) nie da się Holocherowi uwieść. Jeśli Przemysław ma osiągnąć jakikolwiek sukces, to najbardziej realistyczną opcją wydaje się zostanie pośmiewiskiem Internetu.
W imię sprawiedliwości historycznej i szacunku do ofiar Holocaustu powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by mu w tym dopomóc.

Jak to zrobić? To proste:
1. Ujawniaj fragmenty jego prywatnej konwersacji, na przykład takie jak ten:
logo

2. Twórz memy oparte na jego zdjęciu (nie trzeba zbytnio dbać o poziom). Szablon do pobrania tutaj. Przykładowy mem:
logo
3. Korzystaj z jego nazwiska jako obelgi, np. „głupi jak Holocher”, „nie odwalaj mi tu Holochera”, albo po prostu „O, Holochera!”.
Używaj wyobraźni! A jeśli zabraknie ci motywacji, przypomnij sobie, że wyśmiewanie się z faszystów to Twój dziejowy obowiązek wobec Historii i Narodu, a przy tym kawał dobrej zabawy.

PS. Gdybym w najbliższym czasie został porwany i zamordowany przez umundurowaną grupę specjalną - wiecie do kogo się zwrócić.