Patriotyzm konsumencki to idea, której przyklasnąć powinien nawet najbardziej zagorzały zwolennik europejskiego federalizmu. Co więcej, idea ta ma się w zglobalizowanym świecie coraz lepiej. Z roku na rok wśród konsumentów z najbardziej rozwiniętych państw świata rośnie świadomość tego, że warto i trzeba nabywać rodzime produkty. Cieszy fakt, że ta świadomość jest coraz większa również w Polsce. Przypomnę, że kiedy w 1992 roku ruszaliśmy z programem „Teraz Polska”, chcieliśmy przywrócić Polakom wiarę w jakość krajowych produktów. Udało się i choć zabrzmi to nieskromnie, to Fundacja „Teraz Polska” ma w tym swój widoczny udział.
Obecnie konsumencki patriotyzm jest w rozwiniętych krajach trendem bardzo wyraźnym. Nieprzypadkowo wzrost tej niezwykle pożytecznej tendencji w naszym kraju postępował równolegle z rozwojem polskiej gospodarki. Sięgamy po to, co rodzime, ponieważ jakością na pewno nie ustępuje zagranicznemu, a często znacznie je przewyższa. Na szczycie listy krajów, w których dominują takie postawy, znajdują się Niemcy, Francja, USA, Wielka Brytania, Japonia, Hiszpania i Włochy. I są to właśnie te kraje, które prowadzą kampanie społeczne i promocyjne, zachęcające do kupowania wytworów rodzimej gospodarki.
Zdecydowana większość Polaków deklaruje, że świadome wybory polskich produktów są im bliskie. Jesteśmy przekonani, że decyzje o zakupie należy podejmować z uwzględnieniem warunków i miejsca wyprodukowania towaru. Ale… to wciąż w dużej mierze tylko deklaracje. Wyjątkiem jest branża spożywcza, w którym to obszarze Polacy faktycznie bardzo chętnie wybierają rodzime produkty, ceniąc ich jakość bardziej od jakości towarów importowanych.
Budowa tej świadomości, przekładającej się na decyzje zakupowe, to rezultat m.in. działań sieci handlowych. Dzisiaj – także ze względu na wielką politykę – sieci handlowe są na cenzurowanym. Mówi się o kapitale płynącym do kieszeni zagranicznych właścicieli, krytykuje poprzedniego prezydenta za odznaczenie dla szefa Biedronki, ale zapomina się przy tym o wielkiej, pozytywnej robocie, jaką w interesie polskich producentów wykonały te sieci. Ambasadorami dobrej, niedrogiej polskiej żywności są dzisiaj właśnie Lidl (nasz dwukrotny laureat!), Tesco czy Biedronka. Na ich półkach królują polskie produkty, a dzięki temu – królują również w naszych domach.
Jest tylko jeden sposób, by podobnego wyboru Polacy dokonywali także przy innych towarach – edukacja. Mozolne, ale koniec końców skuteczne tłumaczenie, że wybierając polski produkt, wpływamy m.in. na rozwój polskich firm, na doskonalenie i tworzenie nowych wyrobów oraz na powstawanie w Polsce nowych miejsc pracy. Coraz ważniejsze staje się więc promowanie zarówno poszczególnych polskich marek, jak i Marki Polska. Takie działania podejmowane są m. in. przez wiele polskich przedsiębiorstw na czele z firmą Fakro czy też przez resorty gospodarki i rolnictwa, chociaż to kropla w morzu potrzeb.
Polacy chcą być świadomymi konsumentami. Musimy im to umożliwić. Zachęcam bardzo do inicjowania i wspierania akcji edukacyjnych i promujących polskie produkty i usługi.
