O autorze
Krzysztof Przybył jest prezesem Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, znanej od ponad dwudziestu lat jako organizator konkursu „Teraz Polska”, nad którym honorowy patronat sprawuje Prezydent RP. W ramach tej inicjatywy wyróżniono setki polskich firm, oferujących najlepsze produkty i usługi, które dzięki swoim walorom jakościowym, technologicznym i użytkowym wyróżniają się na rynku oraz mogą być wzorem dla innych. Cel Fundacji to promocja dobrych, polskich marek, a jednocześnie przyczynianie się do wzmacniania marki Polska w Europie i na świecie.

Racjonalne górnictwo

W cieniu debaty o wsparciu polskich rodzin i o przedstawionym przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego programie rozwoju odbywa się żmudny i niewdzięczny proces restrukturyzacji polskiego górnictwa. To, że uzdrawianie polskiego górnictwa nie stało się dotąd pretekstem do sporych politycznych awantur, jest akurat dobrą wróżbą dla całego procesu. Ten zaś rozłożony jest na długie lata i nikt nie powinien spodziewać się cudów od ręki.


Jak na razie nie spełniły się czarne wizje tych komentatorów, którzy uważali, że nowy rząd będzie kupował spokój na Śląsku wsypując miliardy złotych w worek bez dna, czyli w kopalnie. Sprawa była postawiona jasno: nie da się przeprowadzić procesu naprawczego, nie podchodząc do sprawy systemowo. A zmiany systemowe muszą dotyczyć również zasad wynagradzania.
Z warszawskiej perspektywy wszystko jest pozornie proste: górnicy zarabiają krocie, opływają w socjalne przywileje, a dodatki i premie czynią z nich bogaczy. Trzeba jednak pamiętać o tym, że z tego rozbudowanego systemu socjalnego korzystają nie tylko najciężej pracujący, czyli górnicy dołowi, lecz również kopalniani urzędnicy. Jest tajemnicą poliszynela, że znajdujące się w dramatycznej sytuacji górnicze holdingi w ostatnich latach rozbudowały aparat administracyjny. I z udogodnień, których nikt nie odmawia górnikom dołowym, szeroko korzystają również osoby pracujące znacznie lżej niż górnicy.
Warto przypomnieć, skąd bierze się ów rozbudowany system premii i dodatków – jego źródłem jest nieracjonalny system wynagradzania. „Goła” pensja górnika jest poniżej średniej krajowej. Dopiero dzięki dodatkom jej poziom rośnie. Zresztą z taką absurdalną konstrukcją mamy do czynienia również przy płacach urzędniczych: tu także rozmaite dodatki i premie podnoszą poziom wynagrodzenia nawet o ponad 100 proc.
Racjonalne zarządzanie górnictwem nie polega bynajmniej na stałym utrzymywaniu nierentownych kopalń. Ale zawsze najłatwiej jest wykonać kilka manifestacyjnych gestów, zamiast próbować zracjonalizować pewne mechanizmy. Nie znajdziemy dobrego menadżera za małe pieniądze, podobnie także górnikowi dołowemu powinno się zapewnić odpowiednie wynagrodzenie. Tego wymaga po prostu logika prowadzenia biznesu. Cięcie kosztów, jakże niezbędne w tym przypadku, należy zacząć jednak od przywilejów tych grup pracowniczych, w których mają one wątpliwe uzasadnienie.
Ministerstwo Energii i odpowiedzialny za sprawy górnictwa wiceminister zdają się to rozumieć. Pytanie – czy takie zrozumienie wykażą również związki zawodowe – pozostaje wciąż otwarte.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
ELIZA MICHALIK 0 0Czas rozpocząć debatę o wielkich winach Kościoła. Zanim fanatycy umeblują nam świat

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy
Jaguar 0 0Duży, dostojny i w świetnej cenie. Tego SUV-a kupisz już za 1452 zł netto miesięcznie

NA ŚWIECIE

0 0Podobno w domu jest spokój. Do nowego Sejmu weszli ojciec oraz syn – i są w różnych partiach!
0 0"Jestem skłonny startować w wyborach na szefa PO". Pierwszy polityk rzuca wyzwanie Schetynie
MOTO 0 0Czy McLaren naprawdę jest tak kosmiczny, jak wygląda? W środku od razu zaskakuje jedna rzecz
POPKULTURA 0 0Zepsuliście mi serial, na który czekałam! "Batwoman" miała być hitem, a jest porażką