Tegoroczne Święta mają szansę być śnieżnym Boży Narodzeniem... przynajmniej w górach. Na pewno zaś będą pierwszymi od lat, które Polacy będą świętować tak bardzo podzieleni i tak bardzo naładowani złymi emocjami. Nie życzmy sobie sukcesów, tylko pokoju i zgody. Gdy one będą, sukcesy przyjdą.

REKLAMA
Polaków jednoczą wielkie tragedie, a dzieli codzienna, przyziemna polityka. Dzieli przyjaciół, kolegów, rodziny. Nakręca się spirala narodowej nienawiści i pogardy. Jak mamy skutecznie budować Markę Polska na świecie, skoro nie potrafimy pokazać, że w zasadniczych sprawach stać nas na jedność ponad ideologiami?
W Europie ważą się kwestie, które wpłyną na przyszłość Polski. Ot, weźmy jedną z kluczowych dziedzin: bezpieczeństwo energetyczne. Komisja Europejska zgodziła się na zwiększenie przepustowości gazociągu OPAL, biegnącego przez terytorium Niemiec. To świetna wiadomość dla Rosji i przekreślenie wielu polskich planów, w tym budowy tzw. Baltic Pipe pod Bałtykiem. Polska co prawda zaskarżyła tę decyzję do sądu, ale – jak mówią eksperci – szanse na powodzenie ma marne.
Kilka lat temu, gdy PGNiG weszło w spór arbitrażowy z Gazpromem, wśród polskich polityków, zwłaszcza europosłów, nie było różnicy zdań. I, co więcej, była solidarna aktywność dla poparcia polskich postulatów. Bogusław Sonik z PO i Konrad Szymański z PiS ramię w ramię walczyli w Brukseli, by przekonać europejskie elity, że to my mamy rację. Dzisiaj, gdy mamy do czynienia z o wiele bardziej groźną dla naszego bezpieczeństwa energetycznego sprawą OPAL – cisza. Może i jest wspólne przekonanie, iż grozi to polskim interesom, lecz nie ma wspólnej i konsekwentnej aktywności. A przeciwnicy to widzą i skwapliwie wykorzystują.
Z dystansem podchodzę do tragizowania, że lada dzień na polskich ulicach poleje się krew. To zupełnie niepotrzebne, niebezpieczne podgrzewanie atmosfery. Obawiam się jednak, że dokonujące się na naszych oczach podziały trzeba będzie zasypywać wiele, wiele lat. I to w czasie, gdy – co tu dużo mówić – nie wiemy, w jakim kierunku zmierza nasz świat.
Grupą, która najmniej ulega tym złym emocjom, są przedsiębiorcy. Może dlatego, że niezmiennie od lat walczą o to samo: o partnerskie relacje z państwem, o możliwość swobodnego rozwoju. Mam cichą nadzieję, że jeżeli z jakiegoś środowiska wyjdzie w końcu skuteczny pomysł społecznej mediacji, to będą to właśnie polscy przedsiębiorcy. Odpowiedzialni, trzeźwo patrzący na rzeczywistość, zatroskani o Polskę.
Szanowni Państwo – życzę, by tegoroczne Święta były świętami bez polityki i polityków. I byśmy w Nowym Roku myśleli mniej o małych sprawach, a więcej – o Polsce.