Ostatnie dni minionego roku do udanych z pewnością może zaliczyć koncern Polimex-Mostostal. Dzięki układowi z wierzycielami i wsparciu Agencji Rozwoju Przemysłu oddalono groźbę upadku spółki i, co za tym idzie, utraty miejsc pracy przez kilkanaście tysięcy osób. Na uwagę zasługuje nie tyle zastrzyk gotówki z państwowej agencji (narzędzie, po które sięgano w minionych latach wielokrotnie, chociaż z różnym rezultatem), ale fakt porozumienia się licznego grona wierzycieli. Mimo pogłębiającego się kryzysu, postanowiono dać szansę znajdującemu się w poważnych tarapatach gigantowi. To wzór, który warto promować i naśladować.
Każdy kolejny miesiąc kryzysu i spadku produkcji przemysłowej oznacza wydłużenie się listy firm, zagrożonych upadłością. Nerwowa sytuacja w gospodarce przekłada się na nerwową reakcję wierzycieli. Tymczasem złożenie wniosku o upadłość w wielu sytuacjach daje wierzycielowi niewiele więcej, niż moralną satysfakcję. Po postępowaniu, które trwa częstokroć wiele lat, może odzyskać znikomy procent należności, o ile znajduje on pokrycie w majątku spółki. Zdecydowanie lepiej jest zaryzykować i znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące dla obu stron, o ile oczywiście istnieją ku temu realne przesłanki.
Na dobrych praktykach w biznesie jeszcze nikt nie stracił – o tym trzeba pamiętać nie tylko w czasie kryzysu!
