Aspiracje przeciętnego polskiego absolwenta szkoły wyższej nie są wygórowane. Jak wynika z ogłoszonych w styczniu badań, przeciętny student chciałby po zdobyciu magicznego tytułu i skrótu „mgr” przed nazwiskiem zarabiać 3 tysiące złotych. Czyli mniej więcej tyle, ile wynosi średnia płaca krajowa. Nasuwa się niewesoła konkluzja: młodzi ludzie uważają, że w Polsce wykształcenie nie jest drogą do lepszych zarobków, a jeżeli ktoś chce zarabiać dużo – niech wyjedzie za granicę. Czy takie przekonanie nie jest przypadkiem efektem błędnego systemu kształcenia w naszym kraju?

REKLAMA
Podczas debaty „Czy Polska nauka idzie w las?”, którą polecałem w zeszłym tygodniu, koło naukowe „Moderator” zaprezentowało wyniki ankiety dotyczącej satysfakcji polskich studentów z edukacji. Warto się im przyjrzeć, bo mogą pomóc w zdiagnozowaniu podstawowych bolączek naszego systemu kształcenia wyższego. 80 procent studentów jest zadowolonych z zajęć teoretycznych – uważa, że przekazywana im wiedza jest dostateczna, a ich oczekiwania są spełnione. Jednak w przypadku zajęć praktycznych tylko 30 procent respondentów wyraziło pozytywną opinię! To z pewnością efekt nie tylko braku odpowiedniego dofinansowania uczelni, ale przede wszystkim zbyt małego wykorzystania potencjału biznesu we wspieraniu procesu edukacji polskich studentów.
Wspomniana debata została zorganizowana na Uniwersytecie Warszawskim i przy jego współpracy w ramach projektu „Polskie Puzzle” Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”. Jedno spotkanie to zbyt mało, by odpowiedzieć na postawione pytanie, niemniej wszyscy uczestnicy byli zgodni co do jednej, ważnej kwestii: bariery administracyjne i zbyt rozbudowana biurokracja są poważną przeszkodą dla efektywnej współpracy nauki z biznesem.
Przewodniczący Rady Nadzorczej Selena FM (spółka była partnerem debaty) Krzysztof Domarecki powiedział wprost – w Polsce nie ma połączenia między nauką a biznesem. Dla przykładu, kryterium sukcesu na amerykańskich uczelniach jest to, czy pomysł naukowca można zastosować w życiu.
Prof. Łukasz Turski z Centrum Nauki Kopernik wskazał z kolei na słabą edukację szkolną. W jego ocenie, brak laboratoriów w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach oraz zastępowanie edukacji praktycznej wiedzą teoretyczną, zabija zdolności uczniów.
Współpraca ośrodków akademickich z biznesem to pole, które wciąż należy zaktywizować i zagospodarować. Na szczęście pojawiają się sygnały, które pozwalają wierzyć, że zmiany idą ku lepszemu. Wzrasta liczba porozumień między firmami – także tymi największymi – a renomowanymi uczelniami. Dla przykładu - Politechnika Gdańska współpracuje z Polpharmą (również partnerem debaty). Zaś Uniwersytet Warszawski w grudniu ub. r. podpisał porozumienie z Jeronimo Martins Polska, właścicielem sieci Biedronka, które zakłada wspólną realizację projektów badawczo-rozwojowych oraz edukacyjnych. Takich przykładów – dobrych i inspirujących – jest coraz więcej. Nie rozwiążą one jednak problemu złego systemu polskiego szkolnictwa wyższego. To ważne i cenne zadanie do odrobienia dla pań i panów z ulicy Wiejskiej i z Alej Ujazdowskich…
Minireportaż z debaty dostępny jest na YouTube.