Jeśli miałbym wskazać taki efekt przemian ustrojowych w ostatnich dwóch dekadach, z którego możemy być szczególnie dumni – wskazałbym bez wahania działania samorządów. Bynajmniej nie dlatego, że polskie gminy są co roku wyróżniane w konkursie „Teraz Polska”, a lista laureatów jest coraz dłuższa… Samorządy po prostu zdały egzamin jako szkoła demokracji, jako sprawni zarządcy na najniższym, a więc najbardziej interesującym obywateli szczeblu, a także jako jednostki, które sprawnie aplikują o unijne fundusze i równie efektywnie je wykorzystują. 10 maja na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych odbyła się, zorganizowana przez Best Place Institute, konferencja „Inteligentny Marketing Miejsc – jak ugryźć 300 miliardów złotych?”. Tytułowe 300 miliardów to kwota, którą w latach 2014-2020 Polska otrzyma z unijnego budżetu. Pytanie czy uda się zgrać działania marketingowe naszych samorządów z wykorzystaniem unijnych funduszy, pozostaje otwarte…
Jak dotąd, polskie samorządy z unijnych funduszy na promocję wydały 600 mln złotych.
Można dyskutować, czy to dużo, czy mało – na pewno może być ich znacznie więcej przy odpowiedniej polityce pozyskiwania środków.
Warto zapamiętać wypowiedź obecnego na konferencji Juana Carlosa Belloso Gila z agencji Future Places – specjalisty o dużym doświadczeniu w realizacji projektów marketingu miejsc na całym świecie. Radzi on polskim samorządom, by przy opracowywaniu strategii promocyjnej dobrze określiły adresatów komunikacji i rynki, na jakich chcą się promować. Trzeba zrozumieć miejsce, w którym się znajdujemy, naszą tożsamość i nasze walory – tak można w skrócie podsumować jego przekaz. Niby proste i oczywiste, ale gdy kończy się teoria, a zaczyna praktyka, zaczynają się też schody…
Polskie samorządy mogą czerpać środki z odchudzonego unijnego budżetu nie tylko na promocję, ale także na tak ważne cele, jak usprawnienie zarządzania infrastrukturą transportową. Budowa Inteligentnych Systemów Transportowych (ITS), umożliwiających sprawne zarządzanie ruchem, jest jednym z unijnych priorytetów. W europejskich metropoliach ITS-y wdrażane są od lat 70. ubiegłego wieku, w Polsce dopiero raczkują. Z danych Ministerstwa Transportu wynika, że do 2020 roku co najmniej 33 polskie gminy chcą zainwestować w inteligentne systemy. Państwo chce promować takie inwestycje – oby nie skończyło się jedynie na deklaracjach.
Przy okazji budowy ITS-ów powróci zapewne mocno dyskusyjna kwestia, czyli płatny wjazd do centrów miast, szczególnie tych, które są chętnie odwiedzane przez turystów. Obecnie, zgodnie z prawem, decyzja o wprowadzeniu takiej opłaty zapada na szczeblu Ministerstwa Transportu. Samorządowcy postulują, aby to rady gmin były decydentami w tym zakresie. Taka propozycja wydaje się logiczna, szczególnie, jeśli nakładane opłaty nie będą traktowane jedynie jako źródło zwiększenia dochodów gminy, ale także jako środki na lepszą promocję turystyczną polskich miast.
