Dirk Bauermann
Dirk Bauermann pzkosz.pl

"Bauer" to po niemiecku chłop, rolnik, farmer. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski koszykarzy Dirk Bauermann będzie musiał działać na polskim, koszykarskim ugorze. Przyjście Niemca nie rozwiąże wszystkich problemów naszej koszykówki, ale może rozwiązać jeden, najważniejszy. Może sprawić, że sukcesy zacznie odnosić nasza kadra. Wtedy wszystko inne stanie się łatwiejsze [wywiad]

REKLAMA
„Uśpiony gigant” - tego sformułowania do określenia polskiej koszykówki Dirk Bauermann używał wczoraj najczęściej. Niemiec pojawił się w Warszawie, złożył podpis pod kontraktem, spotkał się z dziennikarzami i opowiedział trochę o najbliższych planach.
logo
fot. pzkosz.pl

Panie trenerze, co sprawiło, że zdecydował się Pan pracować z nasza kadrą?
Dirk Bauermann: Reprezentacja Polski ma ogromny potencjał i naprawdę wielu świetnych koszykarzy. Myślę, że warto to wykorzystać podczas EuroBasketu 2013. Po drugie polska koszykówka to w moim przekonaniu uśpiony gigant. 40 milionów ludzi, ogromne tradycje. Myślę że jestem w stanie pomóc reprezentacji Polski, abyśmy dobrze zaprezentowali się na Mistrzostwach Europy, ale też w rozwoju, w szkoleniu młodzieży i trenerów.
Polska koszykówka ma wiele problemów, nie ma pieniędzy, nie ma mocnej ligi, nie ma wielu gwiazd, co Pan wiedział o naszej koszykówce przed spotkaniem z władzami PZKosz?
Ostatnio, na żywo widziałem reprezentację Polski w Bambergu, pół roku temu, w meczu z Turcją. Wasza drużyna zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Do tego macie znakomitych zawodników z rocznika 93, jednych z najlepszych na świecie. Macie kilku koszykarzy grających w klubach europejskich i Marcina Gortata w NBA. Jest zatem wszystko co potrzeba by budować drużynę. Jest równowaga między młodością i doświadczeniem. Nie każdy trener ma taki wybór.
Dlaczego podpisał Pan kontrakt tylko na rok?
Celem jest praca jak najdłużej. Na papierze podpisałem kontrakt na rok, ale ja traktuje to jako zobowiązanie na wiele lat. Trzy, pięć, miejmy nadzieję że na jeszcze więcej. Pamiętajmy jednak że dopiero zaczynamy współpracę. Zobaczymy jak to się wszystko ułoży. Na razie postarajmy się pracować ze wszystkich sił. Potem czekają nas Mistrzostwa Europy. Miejmy nadzieję że dobre dla reprezentacji Polski. Po Eurobaskecie usiądziemy i zastanowimy się co dalej.
Prezes PZKosz Grzegorz Bachański powiedział, że podczas pertraktacji z Panem, właściwie nie rozmawialiście o pieniądzach. To prawda?
Nie do końca. Prezes powiedział po prostu na ile stać polską federację, ile mogą mi zapłacić. I ja się zgodziłem. W tym przypadku ważniejsza dla mnie jest możliwość pracy z tą drużyną. To dla mnie honor i zaszczyt, że mogę być trenerem reprezentacji Polski. I to wszystko w tej sprawie. Koszykarze i trenerzy pieniądze zarabiają w klubach. A lato jest jak hobby. Jeśli chcesz grać w reprezentacji i w ten sposób spędzić lato - to przecież nie robisz tego dla pieniędzy.
Marcin Gortat napisał na swoim twitterze, że dobrze się znacie jeszcze z parkietów Bundesligi. Kim będzie Marcin Gortat w Pana drużynie?
Znam Marcina bardzo długo, gdy grał w Kolonii miał 18, 19 lat. Od tego czasu zrobił niesamowite postępy. Stał się jednym z najlepszych centrów na świecie. Ciężko na to zapracował i pod tym względem przypomina mi Dirka Nowitzkiego. Poza tym obaj kochają swój kraj i chcą grać dla reprezentacji. Nie mogę się doczekać pracy z Marcinem i mam nadzieję, że osiągniemy przynajmniej tyle co z Dirkiem i reprezentacją Niemiec.
Mamy bardzo trudną grupę na Eurobaskecie. Zagramy z Hiszpanią, Słowenią, Chorwacją, Gruzją i Czechami. Awans do II rundy wywalczą tylko trzy zespoły. Jaki stawia Pan sobie cel w Słowenii?
Przede wszystkim muszę stworzyć drużynę, która będzie wiedziała jak grać by odnieść sukces. To oczywiście pewien proces. Ale bardzo ważne będzie też to kto w tej kadrze zagra, czy nie będzie kontuzji. Oczywiście chcemy awansować do II rundy, to będzie bardzo trudne, ale możliwe. Ja już wierzę w tę drużynę. Jeszcze nie przeprowadziłem żadnego treningu, ale wierze w tę drużynę. Mamy mocną grupę, ale awans jest możliwy.
A jak będzie wyglądała Pańska najbliższa przyszłość i te miesiące które pozostały do wakacji i do zgrupowania reprezentacji Polski przed wrześniowymi Mistrzostwami Europy?
Na razie rozmawiam z zawodnikami telefonicznie. Zaczynam moją pracę. Następny krok to spotkania z nimi. Chcę z każdym porozmawiać osobiście, chcę zobaczyć jak grają w swoich klubach. Musze odwiedzić Marcina Gortata w Phoenix, a także zawodników grających w NCAA. Chcę pojechać też do Hiszpanii i Włoch, aby spotkać się z Lampe, Ignerskim czy Szewczykiem. Postaram się być też jak najczęściej na meczach polskiej ligi. czeka mnie proces selekcji i decyzja komu wysłać powołanie na zgrupowanie kadry. Z tą wybraną grupą w połowie lipca zaczniemy przygotowania do EuroBasketu.
No to na koniec, co kibice w Polsce powinni wiedzieć o Dirku Bauermannie, może coś niezwiązanego z koszykówką...
Lubię obejrzeć dobry film, choć rzadko mam czas. Biegam, jeżdżę na rowerze - nic specjalnego. Jestem normalnym człowiekiem, no może takim który chce wygrać tyle meczów koszykarskich ile tylko można.
logo
Dirk Bauermann i Grzegorz Bachański pzkosz.pl

P.S.: Zapytałem prezesa PZKosz Grzegorza Bachańskiego czy zatrudnienie Dirka Bauermanna to największy sukces podczas jego dwuletniej kadencji?
„To po prostu dobra decyzja” – odpowiedział.
„Wiążemy duże nadzieje z pracą Dirka Bauermanna, ale to przede wszystkim szansa dla polskich zawodników. Chciałbym, żeby tę szansę wykorzystali.”
I jeszcze o problemach naszej koszykówki:
„Te bolączki są, mamy w Polskim Związku Koszykówki świadomość braków. Przecież każdy porównuje wyniki koszykarzy do piłkarzy ręcznych czy do siatkarzy i wiemy że nie są one satysfakcjonujące. To powiedzenie o „uśpionym gigancie” trener Bauermann bierze porównując naszą obecną sytuację do jego pracy w Niemczech. Przez niemal 10 lat prowadził drużynę, która była takim pozytywnym średniakiem Europy. To był przeciętny zespół – z jedną, wybitną postacią – Dirkiem Nowitzkim. Zespół który zdobył wicemistrzostwo Europy, grał na Mistrzostwach Świata i Igrzyskach olimpijskich. Z tej perspektywy – trener Bauermann widzi, że być może z naszymi koszykarzami też da się osiągnąć nieco więcej niż dotychczas.”
P.S. 2:
PLUSY:
1) Dirk Bauermann to bardzo dobry trener, z sukcesami w klubowej i reprezentacyjnej koszykówce. W Polsce ma szansę na zbudowanie najsilniejszej drużyny od 2009 roku, a może i silniejszej. Jeśli to się uda awans do II rundy EuroBasketu wcale nie jest taki niemożliwy. Trzeba wygrać z Gruzją i Czechami, a do tego sprawić jedną niespodziankę, pokonując Słoweńców lub Chorwatów. Wtedy nawet porażka z Hiszpanią nam nie przeszkodzi:)
2) Bauermann to człowiek z charyzmą, za którym pójdą zawodnicy. O atmosferę w kadrze chyba nie powinniśmy się martwić. To też trener, który nie będzie słuchał podpowiedzi. I piszę to w pozytywnym kontekście. Z Bayernu Monachium – oficjalnie - odchodził po tym jak jego zawodnicy wybrali się na dyskotekę i jednego z nich zatrzymała policja. Nieoficjalnie – bo nie potrafił dogadać się z Uli Hoenessem. Tzn.: nie do końca pasowała mu władza „piłkarzy” w Bayernie.
3) Nie będzie łączył pracy w reprezentacji z pracą w klubie. Więc przez najbliższe miesiące powinien mieć dużo czasu dla biało – czerwonych.
4) PR-owo szóstka z plusem. Za tekst o „uśpionym gigancie”. Teraz czas przekonać do współpracy naszych najlepszych koszykarzy.
MINUSY:
1) Jeden minus, ale bardzo ważny: kontrakt tylko na rok. Chociaż obie strony podkreślają, że chcą współpracować dłużej to patrząc na najnowszą historię polskiej koszykówki jestem pełen obaw. Oby ta współpraca nie zakończyła się po Eurobaskecie 2013. Mam wrażenie, że jeśli Bauermann z tą kadra nic nie osiągnie – to nikomu się to nie uda.
P.S. 3:
Koszykarskie Mistrzostwa Europy 2013, których gospodarzem będzie Słowenia rozpoczną się 4 września. Polacy w I rundzie zmierzą się z gospodarzami turnieju – Słowenią, z mistrzami Europy i wicemistrzami olimpijskimi – Hiszpanią. A także z Chorwacją, Gruzją i Czechami.