Ten wpis będzie bardzo krótki, ponieważ tonę w nadmiarze pracy, ale nie mogę nie napisać o szalenie zabawnej historii, która wydarzyła się w miejscu poważnym, bo w siedzibie szwedzkiego rządu, Rosenbad. W związku z trwającą właśnie w Sztokholmie konferencją "Stockholm +40 - Partnership Forum for Sustainable Development" minister ds. ochrony środowiska, Lena Ek zaprosiła na uroczystą kolację 12 ministrów i dyplomatów od lat zaangażowanych w sprawy walki o środowisko.

REKLAMA
Jedną z zaproszonych na kolację w Rosenbad osób miała być była minister ds. rolnictwa i była ambasador Szwecji w Brazylii, Margareta Winberg. Nie wiem, jak mogło do tego dojść, ale zaproszenie dla pani minister trafiło do zupełnie innej Margarety Winberg, zwyczajnej emerytki z Sundbyberg. Nowa Margareta Winberg, której zdjęcia w doborowym towarzystwie dyplomatów i ministrów opublikowały dziś wszystkie szwedzkie gazety, powiedziała dziennikowi Dagens Nyheter, że zaproszenie od minister Leny Ek wydało jej się interesujące, więc postanowiła wybrać się na uroczystość.
- Kiedy przyszłam do Rosenbad, zrozumiałam, że to pomyłka. Jednak zostałam mile powitana, więc zostałam. Dostaliśmy przystawkę, ciepłe danie i deser, i wszyscy byli bardzo sympatyczni.
Emerytka z Sundbyberg stwierdziła, że wcale nie miała ochoty wracać do domu, a minister Lena Ek zorientowawszy się, do jakiej doszło pomyłki, uznała sytuację za niezwykle zabawną i rzeczywiście zaprosiła zupełnie zwykłą panią Winberg do wzięcia udziału w uroczystej kolacji w towarzystwie zasłużonych urzędników państwowych. Pani Winberg pojawiła się nawet na pamiątkowej fotografii ze spotkania. Czy ta historia nie jest zupełnie wspaniała?
logo
Uczestnicy kolacji w Rosenbad (pani Winberg pierwsza od prawej) Foto.Marianne Andersson, Miljödepartamentet