Od kilku tygodni w sztokholmskim, Kulturhuset, instytucji porównywalnej do paryskiego Centre Pompidou trwa doskonała wystawa polskiej artystki sztuk wizualnych, Katarzyny Kozyry. Pokazywane są na niej najsłynniejsze prace wideo, zdjęcia i instalacje tej jednej z najbardziej znanych reprezentantek nurtu sztuki krytycznej.
REKLAMA
Muszę powiedzieć, że dawno nie czułam się tak dumna z wyrazistej i bardzo dostrzegalnej obecności polskiej kultury w Szwecji. Wśród zebranych na wystawie w Sztokholmie prac Kozyry znalazły się m.in. spektakularne "Święto wiosny", tryptyk fotograficzny „Olimpia", niegdyś szalenie skandalizującą "Łaźnia męska", a także cykl filmów dokumentujących projekt "W sztuce marzenia stają się rzeczywistością". To także w Kulturhuset Kozyra zdecydowała się po raz pierwszy pokazać fragmenty swojego najnowszego filmu, którego tematem jest tzw. syndrom jerozolimski.
Wystawę naszej rodaczki codziennie oglądają tłumy, bo Kulturhuset znajduje się w samym sercu Sztokholmu i ma największą liczbę odwiedzających ze wszystkich szwedzkich instytucji kultury. Można więc powiedzieć, że w Szwecji Kozyra trafia nie tylko do bywalców wernisaży i osób zainteresowanych współczesną sztuką, ale do wszystkich możliwych rodzajów odbiorców nawiązując w ten sposób dialog z przeciętnym Svenssonem. Jest to duże i ryzykowne wyzwanie, ale efekt – znakomity.
Poruszane przez artystkę tematy kulturowych tabu, identyfikacji płciowej, oraz pytania o tożsamość są w Szwecji niezwykle aktualne i często dyskutowane. Jednocześnie Kozyra analizuje je w tak oryginalny i zaskakujący sposób, że budzi to ogromną ciekawość i zmusza do myślenia oraz przewartościowań (zapewne także w sposobie postrzegania polskiej kultury). Warto dodać, że sztukę niegdyś tak kontrowersyjnej w Polsce Kozyry uznano w Szwecji za na tyle uniwersalną i ważną z edukacyjnego punktu widzenia, że w Kulturhuset zorganizowano serię specjalnych pokazów wystawy dla szkół oraz warsztaty dla młodzieży i dorosłych czerpiące inspirację z pytań stawianych przez polską artystkę.
Pierwsze recenzje są entuzjastyczne, szwedzka prasa podkreśla, że Katarzyna Kozyra to prekursorka sztuki feministycznej w Europie Środkowo-Wschodniej . Myślę, że jeśli będziecie w najbliższym czasie w Szwecji, możecie przegapić wiele rzeczy, ale Kozyry przegapić Wam nie wolno!
Wystawa w Kulturhuset www.kulturhuset.stockholm.se potrwa do 6 stycznia 2013. Jej kuratorami są Estelle af Malmborg i Timothy Persons. Została zorganizowana we współpracy z kilkoma instytucjami, wśród których warto wymienić berlińską galerię Żak Branicka , Instytut Polski w Sztokholmie i Instytut Adama Mickiewicza.
