O autorze
Jestem kulturoznawcą, pisarką, publicystką i tłumaczką (m.in. kilku powieści Majgull Axelsson). Współpracuję m.in. z "Gazetą Wyborczą" i "Dziennikiem Opinii" Krytyki Politycznej. Prowadzę zajęcia na temat współczesnej Polski na Uniwersytecie Sztokholmskim. Przez sześć lat byłam dyplomatą i szefową Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Moja najnowsza powieść "Rówieśniczki" ukaże się już za parę miesięcy w wydawnictwie W.A.B. Od lat ćwiczę jogę i zajmuje ona w moim życiu coraz istotniejsze miejsce. Zapraszam na moją stronę internetową: www.katarzynatubylewicz.pl
Tekst linka

Życie w cieniu tragedii

Spotykamy czasem ludzi, którzy przeżyli rzeczy straszne, ale ich siła i wola życia były tak ogromne, że nie tylko nie pogrążyli się w rozpaczy, ale mają też niezwykle pozytywny wpływ na świat wokół nich. Zmieniają nasz sposób patrzenia na rzeczywistość, wyostrzają wrażliwość. Dla mnie jedną z takich osób jest Malin Sävstam, szwedzka pisarka i nauczycielka jogi, która w katastrofie tsunami w Tajlandii straciła męża i dwoje dzieci...


Poznałam Malin podczas kursu instruktorów jogi, była jedną z moich nauczycielek. Od pierwszej chwili wydawała mi się jedną z bardziej harmonijnych i ciepłych osób, jakie kiedykolwiek spotkałam. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że jej uśmiech i otwarty stosunek do ludzi wcale nie wynikają z tego, że jest osobą, dla której dzielenie się radością z innymi jest czymś w pełni naturalnym i prostym, ponieważ nie dręczy jej nadmiar trosk. Wręcz przeciwnie. Za uśmiechem Malin kryje się wielka tragedia i lata pracy nad tym, by nie pogrążyć się do reszty w rozpaczy. Napisała o tym dwie, świetne książki i opowiedziała mi w poruszającym wywiadzie, który możecie przeczytać na stronach "Gazety Wyborczej" . Tu zamieszczam jego fragmenty:


"(..) Piszesz, że ból po śmierci dzieci nigdy nie znika.

- Niedawno byłam na babskim spotkaniu i jedna z uczestniczek zapytała mnie: "Ile czasu zajęło ci pogodzenie się ze śmiercią Haralda i Elsy?". Tylko na nią popatrzyłam. Z tym przecież nie da się pogodzić.

To jak żyć z takim bólem?

- Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo każdy człowiek w inny sposób radzi sobie z tragedią. Tak naprawdę to wszyscy jesteśmy gdzieś tam przygotowani na najgorsze, człowiek ma w sobie niesamowitą siłę. Kiedy w telewizji słyszę o kolejnych katastrofach i wojnach na świecie, powtarzam sobie, że nie jestem jedyna, że istnieją miliony matek, które jak ja straciły dzieci, a moja sytuacja jest o tyle lepsza, że mam dach nad głową, przyjaciół i pracę, że został mi jeden syn. Istnieje jednak ogromna różnica pomiędzy tym, że możemy przetrwać rzeczy najgorsze, a tym, żeby potem umieć żyć dobrym życiem, nie pogrążając się w goryczy. Ciało może przeżyć, ale człowiek umiera w środku i musi znaleźć sposób na to, by zbudować się na nowo, by móc na nowo docenić życie.

Dążenie do tego, by nie utknąć na zawsze w roli ofiary, by nie pogrążać się w goryczy, stało się dla ciebie kluczowym wyzwaniem.
- Miałam ogromne szczęście, bo osiem miesięcy po tsunami moja przyjaciółka poradziła mi, żebym spróbowała ćwiczyć jogę. W pierwszej chwili zareagowałam negatywnie, joga kojarzyła mi się z jakimś hokus-pokus, ale w końcu uznałam, że dlaczego nie. Studio jogi, w którym ćwiczę, założyła zresztą kobieta, która jest psychiatrą. Na początku joga była po prostu treningiem, a ja zawsze lubiłam ćwiczyć. Nie rozumiałam jeszcze, że może być czymś więcej, jednak po jakimś czasie poczułam, że coś dzieje się wewnątrz mnie. To była ogromna zmiana, coś jak wewnętrzny masaż. Ćwiczyłam coraz częściej, aż doszłam do tego, że byłam na jodze codziennie. Kiedy przestała być tylko ćwiczeniem fizycznym, zaczęłam się interesować jej filozofią i zrozumiałam, że joga to sposób patrzenia na świat.
(...)
Jak powinniśmy się zachowywać względem osób, którym umarł ktoś bliski? Jak reagować na cudzy ból?


Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem