Prawie wszyscy wiedzą, że dyskont Biedronka jest sponsorem reprezentacji Polski. Ciężko było przeoczyć ogromną kampanię reklamową tej portugalskiej sieci obecną w telewizji i na billboardach w całej Polsce, która kosztowała miliony złotych. Lidl pokazał jednak jak jednym spotem można skutecznie odpowiedzieć na tak zmasowaną kampanię.

REKLAMA
To, że firmy nie będące oficjalnymi sponsorami Euro / reprezentacji próbują w jakiś sposób zrównoważyć korzyści wizerunkowe jakie otrzymają oficjalni sponsorzy nie jest niczym nowym. Najlepiej widać to chyba w branży piwowarskiej, gdzie oficjalny sponsor Euro2012 (Carlsberg) został skutecznie zdominowany przez akcję „Piąty Stadion” sygnowaną przez markę Tyskie. Badania prowadzone przez Homo Homini na zlecenie On Board PR pokazują, że odpowiedzi respondentów na pytanie o oficjalny browar Euro2012 są w miarę równo rozłożone pomiędzy głównych graczy rynku, co oznacza, że Carlsberg nie uzyskał korzyści wizerunkowych ani sprzedażowych płynących z tytułu oficjalnego browaru imprezy.
Jeszcze inną strategię zastosował Lidl, który przeciwstawił zmasowanej kampanii Biedronki jedno uderzenie reklamowe, dokonane za to z chirurgiczną precyzją. W przerwie meczu jako przedostatnia reklama ostatniego bloku reklamowego przed drugą połową pojawił się specjalnie przygotowany spot Lidla.
Nie udało mi się znaleźć spotu w internecie, więc streszczę przekaz: „Korzystając z tego, że przed telewizorami siedzi cała Polska chcielibyśmy podziękować wszystkich naszym pracownikom. Dla nas już jesteście mistrzami świata. Dziękujemy”. Żadnych cen, szalonych promocji czy wyszukanych chwytów reklamowych. Ot, prosty komunikat: szanujemy ludzi, którzy dla nas pracują.
Jest to jedyna reklama z wieczoru meczowego, która utkwiła mi w pamięci. Zresztą chyba jedyna przygotowana specjalnie na tę okazję. Szacunek dla ludzi z agencji, którzy to wymyślili. Dla mnie to było dużo bardziej przekonywające niż cała biało-czerwona kampania Biedronki. No i wielokrotnie tańsze...