I to bez zmiany ustaw o podatku dochodowym od osób fizycznych i osób prawnych.

REKLAMA
Pod wpływem ostatnich pomysłów Ministerstwa Finansów jak zwiększyć przychody budżetu Państwa wpadłem na pewien pomysł. Dlatego z tego miejsca chciałbym zaprosić innego blogera NaTemat - ministra Jacka Rostowskiego - do rozważenia pomysłu opodatkowania fanów na Facebooku.
Często w różnych agencjach reklamowych, gdy rekomenduje się Facebook jako kanał kontaktu z fanami marki podkreśla się liczne korzyści jakie można w ten sposób uzyskać, które mają rzekomo pozytywny wpływ na przychody (więcej o tym pisał ostatnio PwC). Przy okazji zawsze podkreśla się, że choć Facebook - w celu maksymalizacji zysków - ograniczył możliwość darmowej interakcji wciąż jest ona możliwa (za wyjątkiem wynagrodzenia za prowadzenie tej komunikacji dla agencji rzecz jasna).
Jeśli więc spojrzymy na to z punktu widzenia podatków, to firmy uzyskuja nieodpłatne świadczenie w postaci dostępu do platformy umożliwiającej bezpłatny kontakt z fanami. Gdyby Facebook nie istniał i firma chciałaby przekazać swoim fanom jakąś wiadomość (np. o nowej promocji) musiałby najprawdopodobniej zapłacić za reklamę.
Dlatego aplekuję: Panie Ministrze! Proszę rozważyć rozciągnięcie art 11. ustawy o PIT i analogicznego przepisu z ustawy o CIT na korzystanie z Facebooka przez firmy. Budżet zyska, potwierdzi się stare powiedzienie, że nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch, a firmy może będą bardziej rozważnie korzystać z tego kanału promocji, wiedząc, że to kosztuje i będą robić to tylko wtedy, gdy będą miały naprawdę coś do powiedzenia.