Zdarzało mi się już wcześniej – szczególnie gdy pracowałam w czasopiśmie kobiecym - chodzić na różne gale i bankiety, czasem nagradzali najpiękniejszych innym razem rozdawali złote jabłka, krótko mówiąc „na bogato”. Przyznam się Wam szczerze, że było to pod koniec studiów, kiedy człowiek robi wiele za niewiele (czyt. tania siła robocza korporacji) a takie rauty nierzadko bywały jedyną opcją na normalny, ciepły posiłek. Litowały się wówczas nade mną starsze koleżanki z redakcji – znudzone setkami zaproszeń i prezentów codziennie przynoszonych przez kuriera – i czasem odstępowały co marniejsze eventy. Odkąd pracuję w III sektorze nikt na gale i bankiety mnie już nie zaprasza, bo co to za pożytek ze społecznika, który przyjdzie się tylko najeść, bo wiadomo że mu się nie przelewa.

REKLAMA
Otóż moi drodzy, coś się w tym kraju zmienia, po pierwsze dostałam zaproszenie na galę, po drugie była w prestiżowej lokalizacji i co więcej - był catering. Mało tego, to już piąta edycja plebiscytu Kampania Społeczna Roku. Jak powiedział jeden z tegorocznych zwycięzców „Jesteście zajebiści, że to robicie i tu jesteście” i a ja w pełni się pod tym podpisuję. Reklama i kampania społeczna to wisienka na torcie całej branży, tylko ludzie o nieprzeciętnej wrażliwości i estetyce są w stanie je tworzyć i przyznaję się szczerze, że w zeszły czwartek miałam łzy w oczach podziwiając pomysłowość i kreatywność nominowanych i zwycięzców.
Organizatorem całego zamieszania jest portal Kampanie Społeczne – skarbnico wiedzy, dziękuję, że jesteście. Do tegorocznego konkursu zgłoszone zostały 103 kampanie o stricte społecznym charakterze. Co cieszy jeszcze bardziej - były to głównie partnerstwa instytucji rządowych, firm komercyjnych, organizacji pozarządowych oraz agencji PR i czasem osób prywatnych.
Organizatorzy zdecydowali się na podział nagród ze względu na głównego organizatora, co wydaje się rozsądne, bo docenia w równej mierze instytucje publiczne, biznes i same NGO. Ku mojej wielkiej radości kreatywność, identyfikacja wizualna i pomysł kampanii zrobionych przez środowiska organizacji pozarządowych pozostawia daleko, daleko w tyle inne kategorie.
Niekwestionowanym zwycięzcą tegorocznej edycji jest fundacji Rak’n’Roll i kampania „Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi”:
Nagrodę otrzymali również moi ulubieńcy z agencji Oko i Ucho, która na zlecenie Narodowego Centrum Kultury stworzyła kreację „Ojczysty – dodaj do ulubionych”:
Doceniona została również świetna - moja zdaniem, choć może za mało wypromowana medialnie – kampania „Zatrudnij Asa” mająca na celu poprawić sytuację na rynku pracy osób żyjących z zaburzeniami ze spektrum Autyzmu:
Nie będę pisać o tych kampaniach, które mi się nie podobały a też dostały nagrody, bo to możecie już ocenić sami zaglądając na stronę portalu. Mam jednak wrażenie, że kontrowersyjne kampanie lubimy jeśli nie są one zrealizowane na naszym podwórku.
Nagrody ani wyróżnienia nie dostała zdecydowanie najpopularniejsza kampania internetowa ubiegłego roku. Pominę dywagację na temat tego dlaczego tak się stało, ale uważam że to ogromną strata i niedopatrzenie ze strony organizatorów. Przede wszystkim dlatego, że nie doceniono kampanii, która faktycznie ruszyła ludzi, która była profesjonalnie zrealizowana i co ogromnie ważne idealnie wykorzystała wizerunek znanej osoby (wcale nie celebryty). Panie i panowie oto Mafia dla psa:
Zagraniczne kontrowersje się nam już bardzo podobają i te doceniamy. W kategorii świat zwyciężyła holenderska kampania „Girls going wild“.
Kończąc już mój długi wywód, mam ogromną nadzieję, że w tym roku i za dwa i za dziesięć będą mnie zapraszać na kolejne społeczne eventy i wcale nie dlatego, że liczę na darmową zupę.