www.facebook.com/apelujemy

Jak skutecznie wytłumaczyć konserwatywnemu społeczeństwu, że karanie za posiadanie narkotyków nie ma sensu? Dwa lata temu Robert Makłowicz wziął udział w kampanii społecznej „Apel do Parlamentarzystów”, w której nakłaniał do zmiany polskiego prawa narkotykowego, które obok legislacji białoruskiej jest najbardziej restrykcyjnym w całej Europie. Po „dramatycznej” walce w obu izbach naszego Parlamentu udało się przeforsować zapis "”prokurator może odstąpić od oskarżenia, w przypadku małej szkodliwości społecznej czynu”. W praktyce nic to nie znaczy, bo gdy nie ma wartości granicznych to i tak użytkownik marihuany jest zdany na humor, poglądy polityczne czy widzimisię prokuratora. Mimo to, posłanka Kempa rzuciła się prawie krzyżem pod sejmową mównicą krzycząc, że na rękach Krzysztofa Kwiatkowskiego (ówczesnego ministra sprawiedliwości) widzi krew polskich dzieci. Tak więc utrzymanie ostrego kursu narkopolityki wciąż sprowadza się do hasła „kochamy polskie dzieci - wsadźmy je do więzienia”.

REKLAMA
I tak to od tego czasu tkwimy w naszym europejskim zaścianku, gdzie politycy z tematu zdrowia publicznego zrobili sobie ideologiczną jatkę. „Ruch Ruchów” na fali tej jatki wprowadził do Sejmu swoich posłów, którzy może i chcieliby coś zmienić, ale nie mogą wyłamywać się z własnymi poglądami i próbować dogadać się z kolegami z innych partii, chociaż wspólną wódką w kuluarach nie pogardzą.
A pełnoletni Polak - w pełni władz umysłowych, pracujący, wykształcony, płacący podatki - nadal według obowiązującego prawa może zostać skazany na 3 lata więzienia za zapalenie skręta. Pewien przaśny poseł powiedział mi kiedyś, że po co zmieniać prawo, przecież lepiej, żeby zamiast tej marychy walnąć sobie seteczkę, albo dwie - przyzwoicie. z tradycją, po polsku. I tak sobie myślę, że chyba faktycznie z takiego właśnie założenia właśnie wychodzi większość naszych polityków.
logo
internet
Tymczasem statystyki biją na alarm, restrykcyjne prawo wcale nie odstrasza kolejnych, coraz młodszych eksperymentujących użytkowników. Wręcz przeciwnie, pod względem używania marihuany czy amfetaminy jesteśmy europejskimi liderami. Kraje, które wybrały kierunek liberalizacji narkopolityki: Portugalia, Szwajcaria, Włochy, Czechy, Holandia, Belgia notują dziś dużo mniejsze zainteresowanie substancjami psychoaktywnymi niż było to w czasach „więziennej paranoi".
logo
KBPN
Kiedy powinniśmy skupić się na lepszej profilaktyce uzależnień, tworzyć programy i narzędzia by skutecznie edukować młodych ludzi, tłumaczyć im jak nie zrobić sobie krzywdy używając substancji psychoaktywnych my wolimy wydawać ponad 80 milionów złotych rocznie na ich karanie.
Bartek Węglarczyk rozmawiał dziś w porannym programie w TVN Biznes i Świat z Dyrektorką Międzynarodowego Programu Polityki Narkotykowej Kasią Malinowską-Sempruch o tym co zdarzyło się w Waszyngtonie, Kolorado, Urugwaju, Meksyku i Kolumbii. Pytał co dzieje się na świecie takiego, że kolejne kraje decydują się na depenalizację czy liberalizację prawa, a czasem nawet legalny obrót. Pani Kasia ma na to krótką odpowiedź: karanie jest nieskuteczne, nikt już dziś nie powinien mieć co do tego wątpliwości. Oprócz złamanych ludzkich życiorysów powoduje ogromne szkody w obrębie zdrowia publicznego i wspiera świat przestępczy.
logo
google
Podczas gdy na świecie od lat zachodzą epokowe zmiany w polityce narkotykowej, w Polsce stoimy w miejscu. Organizacje pozarządowe i aktywiści stają na głowie, żeby zainteresować polityków trzema nowymi projektami nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
logo
Jednym z nich jest projekt ustawy autorstwa ekspertów Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej, zakładający dwie zasadnicze zmiany, które mają na celu zarówno humanizację obowiązującej Ustawy o przeciwdziałaniu narkomani, a jednocześnie wpisanie jej w europejskie standardy. Są nimi :
- wprowadzenie tabeli wartości granicznych, dzięki której doprecyzowane zostałoby pojęcie ilości „nieznacznych” narkotyków i wzorem rozwiązań innych krajów europejskich określono by jakie ilości i których z narkotyków można byłoby uznać za podlegające do umorzenia;
- prowadzenie metadonu i innych leków substytucyjnych na receptę, co skutecznie ułatwiłoby dostępność do leczenia osób uzależnionych od opiatów (obecnie tylko nieznaczna część osób oczekujących na miejsce na terapii substytucyjnej ma szanse na leczenie), a tym samym ograniczyłoby rozprzestrzenianie się HIV.
W Semie właśnie rozpoczęło się Wysłuchanie obywatelskie z inicjatywy wicemarszałkini Wandy Nowickiej, z udziałem Kasi Malinowskiej-Sempruch, Marka Balickiego, Jamesa Pugela, Zbigniewa Wrony. Zachęcam do oglądania transmisji on-line na stronie sejm.gov.pl